Dzienne archiwum: 31 maja 2012

Powiedz mamo jak to było…

Uczniowie oraz nauczyciele
Zespołu Szkół Specjalnych Nr 100
mają zaszczyt zaprosić Państwa na przedstawienie
pt.”Powiedz mamo jak to było?”
które odbędzie się 30.05 2012. o godzinie 10.00 w siedzibie szkoły, ul. St. Czarnieckiego 49 w Warszawie

Wielką sztuką jest zrobić przedstawienie dla aktorów, którzy nie mówią. A takie właśnie zadanie stoi za każdym razem przed gronem pedagogicznym szkoły specjalnej.

W środę przeżywaliśmy razem z aktorami widowisko muzyczne pt. „Powiedz Mamo jak to było”. Wszyscy uczniowie szkoły brali udział w tym wydarzeniu. Tematem przedstawienia są zdjęcia z albumu rodzinnego, które ilustrowane są piosenkami. Aktorzy wnoszą do tych piosenek  całych siebie – w tańcu i w gestach – jak np. grupka dzieci tańcząca nad łóżeczkiem dziecka przebrana za księżyc i gwiazdy w rytm kołysanki „Ach śpij kochanie”. Zdjęcia z albumu-widowiska przedstawiają kolejne etapy dorastania.

Maks był bardzo zaciekawiony, a zdjęcie „bunt młodzieńczy”  ilustrowany tańcem chłopców w skórach do piosenki z albumu Pink Floyd „The Wall” było naprawdę poruszające.

Jak tylko skończyło się przedstawienie i aktorzy nagrodzeni oklaskami zeszli ze sceny… Zaraz zastąpił ich mój aktor i odgrywał to widowisko po swojemu.

Dynamiczny w każdym geście…

Przymierzenie się do roli Ojca Rodziny…

A zaraz potem rola ucznia w szkole, która zacznie się dla Maksa już we wrześniu.

Po przedstawieniu poszliśmy z Amelką i jej Mamą do Parku Żeromskiego, który sąsiaduje ze szkołą.

– Już do ciebie idę…

– Warto było powspinać się dla tych widoków…

– Czy damy radę?

– Ja odpocznę , ty idź dalej…

– Wyżej nogi to już chyba nie podniosę, kto to tak wymyślił?

Dwoje na huśtawce.

Tu mój syn wprawił mnie w osłupienie i przeżyłam chwilę  grozy, gdy po tej zjeżdżalni wszedł na samą górę. Na szczęście zjechał na dół, ale postarałam się o pomoc jednego chłopca, żeby tam na górze go asekurował.

Na  drugi raz pozwoliłam mu wejść tylko do miejsca, w którym rura się zamyka. Maks nie był zadowolony.

Kolejną chwilę grozy przeżyłam patrząc na huśtawkę…

Amelka skusiła się na podróż wozem strażackim.