Archiwum miesiąca: sierpień 2017

Wtorek na turnusie

Kiedy przyszliśmy na zajęcia na bieżni, okazało się, że bieżnia AlterG jest popsuta, więc Maks wszedł na zwykłą bieżnię. Szybkie chodzenie było dla niego wyzwaniem i nie był z tego zadowolony.

Rodzice dzieciom muszą dać przykład i od razu zmienia się  mina… Przynajmniej dziecka!

Po półgodzinnym przebieraniu nóżkami Maks był cały mokry. Mieliśmy 20 minut, żeby przygotować się na basen i żeby  trochę ochłonął…

Pojechaliśmy windą do pokoju Mary w głównym budynku, żeby spoconego Maksa nie przestudzić na wietrze idąc po rzeczy na basen do domku.

Zajęcia grupowe na basenie przebiegały na luzie, tak jak Maks lubi.

Maks bardzo lubi zajęcia na basenie. Kiedy czuje dno basenu nieźle dokazuje.

Na zajęciach grupowych nie było żadnej  szansy na szkolenie nabytych umiejętności i kontynuowania nauki pływania, na co przede wszystkim liczyłam na turnusie.

Na  terapii zajęciowej Maks lepił z masy solnej i ćwiczył inne czynności manualne.

Ozdabianie wyciętego foremkami z masy solnej kwiatka.

Kiedy wszystko już jest wycięte – można przykleić na kartce.

Maks bardzo lubił zajęcia z hipoterapii.

Na koniu jechało się do lasu.

I przez pięć dni hipoterapii pogoda bardzo sprzyjała konnym wycieczkom.

Pierwszy dzień na turnusie

Maks w poniedziałek rano otrzymał swój plan zajęć terapeutycznych.  Zaczynał o  godzinie 9:00 w gabinecie terapii ręki „Hand Tutor”,  o 9:30 miał indywidualną terapię zajęciową, o 10:30 miał bieżnię w odciążeniu „AlterG”. O 11:20 mieliśmy oboje zajęcia grupowe na basenie, zjedliśmy szybko obiad, żeby o 13:50 dojść do stajni na hipoterapię. Te zajęcia mieliśmy pięć razy w tygodniu. Oprócz tego w poniedziałek i środę mieliśmy indywidualne zajęcia z psychoterapeutą o 14:30 i raz mieliśmy terapię kraniosacralną w czwartek o 10:00. Wszystkie zajęcia trwały po 30 minut.

Idziemy na pierwsze śniadanie.

Po śniadaniu zmierzamy do sali 42 na zajęcia Hand Tutor.

Maks z mówikiem na telefonie – zwarty i gotowy, żeby się przedstawić.

Zajęcia Hand Tutor polegają na ćwiczeniu odpowiednich ruchów ręki. Program komputerowy przedstawia jakąś grę, dziecko zakłada rękawicę, której czujniki są podłączone do komputera, a ten analizuje – czy wykonany ruch dłoni jest prawidłowy.

Terapeuta pomaga Maksowi wykonać prawidłowo żądany przez program ruch dłoni.

Zauważyłam, ze zmieniły się rękawiczki. Wcześniej były mniej ergonomiczne.

Terapeuta pokazuje Maksowi o jakie rozprostowanie palców ręki chodzi…

…a potem jak należy palce zgiąć.

Maks na bieżni AlterG.

Do tej bieżni trzeba założyć specjalne szorty, które ściśle przylegają do ciała i mają suwak dookoła bioder, którym przypina się je do płaszcza bieżni i wtedy dopiero pompuje się powietrze. Biegacz wtedy ma odczuwalnie mniejszy ciężar ciała.

Maks musiał przymierzyć dwie pary szortów. Za duże przepuszczały powietrze i bieżnia nie chciała się uruchomić.

Maks wychodzi w szortach, które musi zdjąć po zajęciach.

Pomiędzy zajęciami Maks lubił pobawić się w kulkach.

A po południu, kiedy pogoda nam dopisywała, Maks bawił się na placu zabaw.

Kiedy rodzice mieli wykład na temat agresji, dzieci pod opieką animatorów czasu wolnego bawiły się w sali gier.

Gra podobna do dobblle- obserwujesz i znajdujesz element, który jest taki sam na twojej i karcie będącej w grze.

Maks kreatywny i skory do zabawy.

Pokazy z animatorami zatytułowane wulkany”.

Trzeba przyznać, że bardzo dużo się działo na turnusie po zajęciach rehabilitacyjnych i każdy mógł znaleźć coś dla siebie!

 

Turnus rehabilitacyjny w Ośrodku „Polanika”

W niedzielę, 20. sierpnia, przyjechaliśmy do Ośrodka Rehabilitacyjnego „Polanika” koło Kielc. Turnus organizowało Stowarzyszenie Zakątek 21, które uzyskało dofinansowanie z akcji prowadzonej przez TVP – „Reklama Dzieciom”.

W „Polanice” spotkaliśmy innych uczestników turnusu, których znamy z Forum Zakątek 21. Spotykamy się z nimi na turnusach i Zlotach Zakątka 21.

Polanika przywitała nas deszczem, więc integrowaliśmy się w sali zabaw, gdzie jest basen z kulkami i zjeżdżalnia. Po wizycie w gabinecie lekarskim wiedzieliśmy, że czeka nas w tygodniu 25 zajęć po pół godziny – indywidualnych i zbiorowych. Maks dostał codzienną indywidualną terapię zajęciową, terapię ręki (Hand Tutor), zajęcia na bieżni w odciążeniu, jedne zajęcia z terapii krzyżowo-czaszkowej, dwa spotkania z psychoterapeutą, codzienną hipoterapię oraz grupowe zajęcia na basenie.

Maks się zastanawia… Wejść czy nie wejść – oto jest pytanie.

Za nim korytarz do sal z zabiegami indywidualnymi po prawej stronie, a po lewej otwarte drzwi do pokoju lekarza albo  pielęgniarki.

Maks wchodzi do sali zabaw.

W tej sali są też obecni animatorzy czasu wolnego, którzy pomagają dzieciom ciekawie spędzić czas po i pomiędzy zajęciami rehabilitacyjnymi.

Schody prowadzące z głównego budynku ośrodka do domków mieszkalnych i widok na plac zabaw i wiatę.

  • Będzie co robić!

 

  • Moje łóżko w pokoju 8.2

Imieniny Maksa

Maks świętuje 14 sierpnia, w tym samym dniu składamy także życzenia, z okazji rocznicy ślubu, Kasi i Maćkowi – najstarszemu bratu Maksa i jego żonie.

W tym roku poszliśmy z Maksem do kina na film „Gru, Dru i Minionki”. Maks był bardzo niepocieszony, kiedy wszyscy wchodzili na salę kinową z popcornem, a tylko my oboje nie mieliśmy tego zapychacza. Na szczęście temat popcornu zniknął wraz z pojawieniem się na ekranie reklam i zwiastunów nowych filmów. Film o Minionkach bardzo się spodobał Maksowi i głośno śmiał się w czasie seansu.

Po filmie zaciągnął mnie do Kinder Planety…

Było dość ciepło i Maks był już trochę zmęczony, więc bardziej interesowały go zabawy wymagające minimalnej ilości ruchu.

Wracając do domu postanowiliśmy wpaść do babci, więc przeszliśmy przez Lasek Bielański

Okazało się, że ktoś sobie zrobił leśny kącik relaksu…

Maks był lekko zdziwiony gdy zobaczył  sznurkową półkę na książki…

Aby dojść do leśnego kącika relaksu trzeba przejść przez specjalnie przygotowane bramy.

Doszliśmy do domu Babci, gdzie czekali na nas: Cora i Józio.

Za tydzien wracają do domu, więc Maks będzie spotykał się z nimi odwiedzając ich kanał na Youtube…

Klockownia

Wybraliśmy się z Maksem do Klockowni, na spotkanie ze znajomymi. Zwykle pod pojęciem klocki mamy na myśli: klocki drewniane, lego, duplo…

Okazuje się, że jest tych rodzajów klocków dużo więcej…

Z tych dużych cegieł, buduje się domy, w których można się bawić. Maksowi bardzo się spodobał stojący już dom, wszedł do niego i siedział.

 

Kiedy zbuduje się już swój klockowy samochód, można nim zjechać po pochylni.

Przy stołach z klockami lego można sobie spokojnie budować…

Klocki magnetyczne  SmartMax były dla mnie wyzwaniem. Umieszczone w jednym miejscu różne części, bez żadnej ilustracji i co można z tego zrobić?

Maks znalazł sobie kuchenkę, na której można było gotować klockowe dania.

Jak widać dookoła co pojemnik to inne klocki… Była również kolejka Brio z drewnianymi autami i postaciami.

Po zabawie Maks odpoczywał na kanapce z miękkich klocków trzymających się dzięki magnesom.

W klockowni można zapisać się na warsztaty z budowania .

Budowanie z  klocków wymaga dużej wyobraźni, nic dziwnego, że po zapoznaniu się ze wszystkimi zestawami klocków Maks zapragnął  pobawić się  przed klockownią…

Piniata – porady

Kończę kolejną piniatę. Pierwszą zrobiłam pięć lat temu. W tym czasie powstały: krówkagarnek, pajęczyca,  ośmiornica, demon z gór, biedronka.

Tym razem będzie to piłka wypełniona małymi, kolorowymi piłeczkami – 100 sztuk, ale mogą to byś również cukierki, żelki, lub jakieś inne drobiazgi

Ponieważ w zabawie weźmie udział 30-cioro dzieci muszę zadbać o to, żeby za wcześnie jej nie rozbiły.

Oklejam balon klejem robionym z 1 porcji mąki i 2 porcji wody.  Po oklejeniu balonu kilku warstwami papieru czekam aż wyschnie. Doba zwykle wystarcza, żeby papier oklejający balon wysechł. Dopiero jak papier jest suchy nakładam kolejne warstwy i znowu czekam aż wyschną.

Potem sprawdzam, gdzie piniata jest bardziej miękka i zaznaczam te miejsca pisakiem, żeby następnym razem nakleić tam więcej  warstw papieru.

Dobrze jest używać różnych rodzajów gazet, wtedy widać, gdzie już położyłam nową warstwę, a gdzie mamy jeszcze starą.

Kiedy warstwy zewnętrzne są zbyt mokre, nakładam suche kawałki gazety, żeby osuszyć piniatę. Kiedy papier trochę odstaje od powierzchni piniaty, nakładam klej na dłonie i rozcieram na całej powierzchni wygładzając ją.