Wcześnie rano opuściliśmy prom w Karlskrone i autokar zawiózł nas do Lund. Jest to najstarsze miasto w Szwecji, którego powstanie archeolodzy datują na 990 rok, kiedy to Skania była częścią Danii. Jest tam katedra pamiętająca czasy, kiedy w 1103 była kościołem katolickim. Koronowano w niej królów Danii aż do 1658, kiedy to Dania przekazała miasto Szwecji na mocy traktatu Roskilde .
W katedrze jest zegar astronomiczny, w którym o 12.00 i 15.00 poruszają się figurki Dzieciątka Jezus i Trzech Króli i towarzyszy temu muzyka. Byliśmy w katedrze o 12.00 i zaraz jak tylko umilkły dzwięki muzyki musieliśmy ją opuścić, gdyż zaczynało się nabożeństwo…
Z katedry udaliśmy się do jednego z gmachów Uniwersytetu, żeby poszukać toalet. Okazuje się, że toalety tu są unikalne i każda ma swoją nazwę…
Jak dowiedziałam się z jednego żródła na fb, w 2020 roku powstały te nowe toalety, które w Szwecji są koedukacyjne i dostały swoje nazwy, od różnych wydziałów , żeby wizyta w toalecie była bardziej interesująca… Na pewno wzbudziła moją ciekawość!
W drodze z toalet zobaczyczliśmy galerię odcisków nosów…
Zaraz za budynkiem uniwersyteckim znajduje się skansen Kulturen, w którym można zobaczyć jak żyło się w Skanii.
Z mapką sytuacyjną w ręku wybraliśmy się na zwiedzanie, żeby przyjrzeć się im z bliska.

Nie będziemy Was zanudzać pokazywaniem każdej zagrody czy domu. Ostatnie zdjęcie to dom biskupa Jana Henryka Thomandera.
i
i jego żony.


Tu Maks wchodzi do ich ogrodu.
A poniżej przedstawione są charakterystyczne domy z Helsingborgu i Halmstad.


Na koniec zjedliśmy cynamonki w kawiarni , która mieści się w budynku nr 31.

Z Lund pojechaliśmy dalej do Malmö
























