Choroba Perthesa

Wczoraj poszłam z Maksem do naszej rehabilitantki, żeby usprawniła chodzenia Maksa, który od 22.06 przestał chodzić.Okazało się, że ten staw biodrowy jest jeszcze niewyleczony. Od razu poszłam na ostry dyżur do szpitala i tam zrobili Maksowi rtg stawów biodrowych.

Od razu zauważyłam, że coś jest nie tak, gdyż główki kości udowych są różne. Prawa wyraźnie mniejsza i spłaszczona. Diagnoza – choroba Perthesa! http://www.klinika.net.pl/texty/perthesy.htm Leczenie długotrwałe i Maks nie może chodzić. Pod  dużym znakiem zapytania jest jego wrześniowe pójście do przedszkola!!! Dzisiaj byliśmy w szpitalu na Lindleya i udało mi się nie dać zbyć! Pani doktor zeszła dla nas do ambulatorium z Oddziału I i obejrzała Maksa. Powiedziała, że choroba musiała zacząć się kilka miesięcy temu i ponieważ Maks tyle czasu  dawał sobie radę z chodzeniem, więc na razie nie wkładamy mu nogi w gips, tylko wozimy w wózku i bawimy się na siedząco! Za dwa tygodnie zrobimy rtg z boku i zobaczymy co dalej. Czy pojedziemy z Bardziej Kochanymi nad morze? Na razie Maks bawi się na siedząco. Sam nie próbuje nawet raczkować i porusza się na pupie jak rak do przodu i wspak.

Maksio z książeczką, która uczy piosenek…

Maks modeluje włosy z ciasta plasta…

Karmi swoją zupą Mateusza…

I ogląda książeczki pykając z fajeczki…