Wszystkie wpisy, których autorem jest Maks Grochowski

Szkolne wyjścia na basen

Na wiosnę dowiedzieliśmy się, że w nowym roku szkolnym będziemy,  w ramach zajęć szkolnych, wychodzić na basen.  Bardzo się ucieszyłem i z niecierpliwością czekałem na wrzesień i nasze pierwsze zajęcia na basenie.

Dzięki naszej wychowawczyni, Pani Beacie, mam zdjęcia z basenu- za które bardzo dziękuję!

Pływałem z makaronem.


Pływałem z deską.


Ćwiczyłem wypuszczanie powietrza do wody.
A na koniec zjeżdżałem ze zjeżdżalni do basenu.
Było super!

 

Ach, co to była za osiemnastka…

Kamil zaprosił nas na swoje 18 urodziny do Otwocka, do Z-Hotelu .

Impreza dyskotekowa rozpoczęła się o 19.00 w DJ Clubie. Złożyliśmy życzenia jubilatowi i zaczęła się dyskoteka. Ja spotkałem dawno niewidzianego kumpla i mocno się uścisnęliśmy.

Trenerzy Kamila wydrukowali mu jego wielkie zdjęcie, pod którym wszyscy podpisywaliśmy się na pamiątkę.

Dobrze się bawiłem. Zajęcia taneczne w szkole bardzo mi się przydały.  Od czasu do czasu siadaliśmy do stołu, żeby się czegoś napić.

Kamil z dużym sentymentem wspomina swoich bohaterów z dzieciństwa: Eryka  i Strachowyja z Domisiowa. I dlatego rodzice Kamila, na jego urodziny, zaprosili Strachowyja. Co to była za niespodzianka!

Ja  także lubię Domisiaki, ale jestem fanem  Strachowyja. On tak lubi sobie powyć, więc  z wielką radością przybiłem mu piątkę!


Co to były za emocje! Tańczyliśmy ze Strachowyjem, wyliśmy jak dzicy i razem zaśpiewaliśmy Kamilowi 100 lat.

Po odwiedzinach Strachowyja musieliśmy trochę odpocząć, ale nie na długo…

… ponieważ chwilę później rozpoczęła się gra w kręgle.


Nasze imiona pojawiły się na monitorze i czekaliśmy na swój ruch.

Gra była emocjonująca.

Może za mocno nie skupiłem się na stylu i nie zawsze udało mi się poprowadzić kulę środkiem, ale i tak byłem zadowolony .

Graliśmy w kręgle i tańczyliśmy do północy, a wrażeń było tyle, że mimo późnej pory, po powrocie do domu, trudno mi było usnąć. Myślałem o Strachowyju i Kamilu, któremu dziś spełniły się jego marzenia! Wszystkiego najlepszego przyjacielu!

 

Zaczęła się szkoła

Wakacje już za mną, a przede mną nowy rok szkolny. Mam nadzieję, że spotkam się z kolegami. Na rozpoczęciu roku było nas czworo…więc spotkanie połowicznie udane.

Po inauguracji poszliśmy na ciastko do Galerii Wypieków.


A potem poszedłem kupić sobie nowy garnitur. Ja bardzo lubię garnitury.

Rękawy i nogawki były trochę za długie, więc mama opłaciła usługę ich skrócenia. To będzie trwało tydzień, więc na urodziny Kamila nie uda mi się założyć nowego garnituru. Szkoda…

Urodziny Kuby w Hangarze 646

W sobotę byłem na urodzinach Kuby w parku trampolin przy ulicy Domaniewskiej. Mimo, że jest to dość daleko od nas, byliśmy pół godziny przed rozpoczęciem imprezy.

Na szczęście Kuba też był wcześniej, więc razem czekaliśmy na wejście do salki urodzinowej. Okazało się, że stoi tam cymbergaj.

Więc w wolnym od skakania czasie można będzie pograć w cymbergaja.

Złożyłem Kubie życzenia korzystając z mówika na moim telefonie.

Potem przyszła pani trenerka ze skarpetkami antypoślizgowymi i zabrała nas… na film, o tym jak należy korzystać z trampolin.

Potem zrobiliśmy rozgrzewkę, aby przygotować mięśnie do pracy.

To był już drugi hangar, do którego mnie zaproszono na urodziny. We wrześniu byłem w hangarze o tym samym numerze, ale na Gocławiu.

Trenerzy wymyślali dla nas fajne aktywności, żebyśmy nie znudzili się samym skakaniem.

Były wyścigi na poduszce powietrznej i na trampolinowej bieżni.

Po zielonej szkole można śmiało powiedzieć, że jestem w dobrej formie!

Potem była gra zręcznościowa w gaszenie zapalających się świateł. Kuba zgasił 27,  ja nie liczyłem.

Na koniec skakaliśmy z wieży na poduchę powietrzną. Mama przeżyła chwile grozy, że się ośmielę i skoczę… jednak wolałem przenieść się na niższą wieżę – z dwóch klocków – i z niej skakałem. Zabawa też była fajna, a mama odetchnęła z ulgą, co zrozumiecie oglądając styl, w którym skaczę.

 

Po takim wysiłku sportowym zakończyliśmy dzień jedząc tort i śpiewając „100 lat”.

Wszyscy byli mocno zmęczeni, ale Martynka zaprosiła mnie do gry i jej nie odmówiłem.

Urodziny Amelki

W sobotę byłem na Urodzinach Amelki.

Tym razem impreza urodzinowa nie  była u Amelki w domu. Na urodzinach byli koledzy i koleżanki z różnych klas, którzy chodzą z nami do szkoły i razem wyjeżdżaliśmy do Rowów na turnus z Bardziej Kochanymi.

Robiliśmy sobie zdjęcia z różnymi aksesoriami na tle zamku Hogwart.

Wziąłem udział w konkursie na zjedzenie wafla bez użycia dłoni i raczej nie bardzo mi to się udało.

Było bardzo wesoło i dużo tańczyliśmy.

A na koniec był tort i toast urodzinowy.


Spełnienia marzeń Amelko.

Górskie szlaki

W tym roku lepiej mi się chodziło po górskich szlakach niż rok temu i chociaż nie zdobyłem żadnego szczytu, to jednak zaliczyłem następujące szlaki…

Byłem na Rusinowej Polanie i na Wiktorówkach.

Przeszedłem Dolinę Strążyską i dotarłem do Wodospadu Siklawa


Obszedłem dookoła Morskie Oko

Byłem w Dolinie Małej Łąki

Doszedłem do Jaskini Dziura i zobaczyłem co jest w środku.

W jaskini było bardzo ciemno, wilgotno i zimno. Dobrze, że miałem latarkę czołówkę, bo dzięki temu miałem wolne ręce , żeby móc dotknąć ściany.

Byliśmy w Samotni Brata Alberta.

A wracając obserwowałem kolejkę która jechała na Kasprowy Wierch.

Przeszedłem ścieżką pod reglami i w pracowni rzeźbiarskiej pana  Sławomira Rygla przy wejściu do Doliny Białego kupiliśmy z mamą anioły dla moich kuzynów.

Mam nadzieję,że będą im się podobać.

Wesoło spędzamy czas w Murzasichlu

Pani Danusia dbała o to, żebyśmy fajnie spędzali czas, kiedy już wrócimy z gór. Organizowała nam dyskoteki, a raz zaprosiła animatorki „HulaHop”, z którymi bawiliśmy się wesoło.

Na chuście klanza podrzucaliśmy małpkę Krysię. Potem tańczyliśmy w kółku.

Po tańcach przenieśliśmy się na łąkę, żeby puszczać bańki.

Przeszliśmy krótkie szkolenie teoretyczne i przeszliśmy do praktyki.

Poza tym często mieliśmy ogniska, a na jednym z nich grała dla nas Kapela Góralska.

Koniec roku szkolnego 20/21

W piątek 25 czerwca spotkaliśmy się po raz ostatni w klasie 7b, ale we wrześniu spotkamy się znowu w klasie 8a. Na uroczystość zakończenia roku szkolnego i  odebranie świadectw pojawiła się nas połowa. Po raz pierwszy zamiast na sali gimnastycznej spotkaliśmy się na boisku szkolnym.


Pani Dyrektor życzyła nam udanych wakacji.


Po części oficjalnej poszliśmy do naszej klasy. Pani Beata rozdała nam świadectwa i dyplomy.
Na zakończenie nasza skromna reprezentacja klasowa zrobiła sobie pamiątkowe zdjęcie.

Do zobaczenia po wakacjach. Podobno ma wrócić Staś z nauczania indywidualnego, które miał z uwagi na pandemię. Wszyscy bardzo ucieszyliśmy się, kiedy Pani Beata nam to powiedziała.

Wpadliśmy też do klasy obok, żeby uścisnąć panią Edytę i życzyć Jej udanego odpoczynku.

Eksperyment z jajkiem

W kartach pracy, które dostaliśmy do domu jest doświadczenie z jajkiem, które zanurza się w occie na dobę, a potem wyjmuje się z octu, myje i sprawdza co się stało ze skorupką jajka.

Pierwsze oględziny jajka przed wrzuceniem do słoika z octem. Tata nawet je podświetlił, ale nie widać nic specjalnego.

Jajko już jest w słoiku i czas wlać ocet.

Na skorupce jajka od razu pojawiają się pęcherzyki gazu

Następnego dnia wyjmujemy jajko ze słoika

Jest miękkie jak piłeczka i widać  żółtko w środku.

Rzucam jajko na talerz i…


…jajko się rozlało, a po skorupce została tylko cienka błonka.

 

 

Tłusty czwartek i piątek na turnusie

W tłusty czwartek panie kucharki usmażyły dla nas cała górę pączków. Zaproszono nas do kawiarenki na kawę i pączki. Bardzo się spieszyłem z ubieraniem po basenie, żeby zdążyć spotkać się z kolegami przy pączku.

Przy okazji zrobiłem zakupy u pani Magdy korzystając z mówika.

Kupiłem sobie sok do pączka.

Pączki były bardzo smaczne i zjadłem aż trzy. A potem było wspólne zdjęcie.

Wszyscy najedzeni i zadowoleni.

Na terapii ręki u pana Kamila smarowałem nutellą i ozdabiałem wafle. To było super!

To moje super smaczne wafle na tłusty czwartek.

Po czwartku przyszedł piątek i koniec zajęć na turnusie. Po zajęciach spotkaliśmy się w kawiarence i każdy z nas dostał walentynkową kartkę, którą zrobił ktoś inny na terapii ręki. Pan Kamil i pani Magda rozdawali nam walentynkowe jabłka z lizakami.


Dostałem misiową kartkę, którą wkleiłem do mojego pamiętnika ze zdjęciami.

Na koniec stanęliśmy do pamiątkowego zdjęcia z turnusu.


To był bardzo fajny turnus i cieszę się, że na nim byłem.