Archiwa kategorii: mówik

Podwójne święto

Dzisiaj jest Dzień Matki i urodziny Naszej Marysi – okrągła rocznica!

Najpierw w szkole Maks brał udział w przedstawieniu Królewna Śnieżka, gdzie zagrał pracowitą myszkę, która tańcząco wysprzątała domek krasnoludków.

Po przedstawieniu prezent dla mamy…

A potem już wracamy do domu, dzięki za podwiezienie Jurku i  Marylo!

Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej!

W domu czekała na nas Marysia, więc żeby sprawić jej przyjemność Maks odpalił życzenia z mówika, a potem wydrukowałam kilka obrazków i Maks wybrał te, które przykleił na laurce z życzeniami urodzinowymi dla siostry!

Maks wkleił do życzeń:

a na stole zostawił następujące symbole:

 

Przygoda z „Mówikiem” rozpoczęta

Maks nadal nie posługuje się mową czynną. Oczywiście jest parę wyrazów, które daje radę wypowiedzieć, ileś gestów które pokazuje, ale wszystko to wystarcza na zakomunikowanie podstawowych potrzeb, a on ma tak wiele do przekazania. W szkole założono mu książkę do komunikacji z obrazkami PCS. Mamy swój zestaw zalaminowanych PCS-ów, z których uczę Maksa układać zdania, ale osoba która nie mówi musi sporo się nauczyć, żeby zbudować  zdanie. Mowa jest spontaniczna, natomiast komunikacja za pomocą PCS-ów wymaga zaplanowania, przygotowania potrzebnych obrazków… A to wszystko trwa, myśli uciekają, obrazki spadają… Prawie jesienne klimaty!

W kwietniu 2014 roku złożyłam wniosek o dofinansowanie przez WCPR zakupu tabletu i programu – protezy mowy – MówikPro. Wniosek przyjęto, ale jako że nie sfinansowano wtedy zakupów z lat wcześniejszych kazano mi czekać na decyzję… Nie powiem, żebym o tym wniosku zapomniała, ostatnio nawet zaczęłam zastanawiać się nad zakupem BoardMaker-a (z 1%) i właśnie wtedy dostałam telefon z WCPR-u, że dofinansują Maksowi ten program i w przeciągu tygodnia tablet z Mówikiem pojawił się w naszym domu.

Zamówiłam tablice „Dziecko 1”, głos męski. W  domu okazało się, że to program dla pięciolatka. Mało komunikatów, więc pomyślałam – dobrze, że nie zamówiłam wersji dla starszego dziecka, gdyż wtedy było by trudniej nauczyć się tym posługiwać.

Oczywiście tablice muszę dostosować do Maksa, do tego co lubi i czego potrzebuje. Zajmie mi to trochę czasu, ale jestem dobrej myśli…