Archiwa kategorii: zakątkowe

Otwarcie Ceramicznego Ogrodu Sensorycznego

Szkoła Maksa, a właściwie dzieci, które miały zajęcia w Pracowni  Ogród Ceramiki przyszły do Parku na Kępie Potockiej, żeby zobaczyć instalację, do której powstania się przyczyniły. Pomysł bardzo fajny i oryginalny i bardzo się dzieciom podobał.

W piątek 13 października odbyło się uroczyste otwarcie Ceramicznego Ogrodu Sensorycznego.

Można pograć pałeczkami na ceramicznych kwiatach.

Poprzetykać sznurek w ceramicznej płytce z otworami wcale nie jest tak łatwo!

Każdy element ceramiczny jest dziełem sztuki.

W środku każdego walce są kuleczki, które postukują w czasie poruszania ceramiczną tubą.

Maks też robił kulki do tych walców na zajęciach z ceramiki.

Jak fajnie było możecie zobaczyć na filmiku nakręconym na otwarciu Ceramicznego  Ogrodu Sensorycznego.

Październik patronuje AAC

Mój syn Maks ma kłopoty z mową czynną i od samego początku swoje potrzeby komunikował za pomocą gestów Makaton. Później w szkole miał założoną książkę do komunikacji z wklejanymi PCS-ami. Jej podstawową wadą była nieporęczność, a także to, że jeśli Maks nie wiedział co dany rysunek znaczy, to nie był w stanie tego sam się dowiedzieć, ponieważ nie umie czytać. Dwa lata temu, dzięki złożonemu wnioskowi o dofinansowanie urządzeń z zakresu likwidacji barier w komunikowaniu się, Maks dostał  tablet z programem (tzw. protezą mowy) „Mówik”.

Otrzymanie tabletu z programem do komunikacji „Mówik” było dużym krokiem naprzód. Dla mnie skończył się czas przygotowywania nowych obrazków, laminowania ich i układania w segregatorze. Zajęłam się natomiast tworzeniem tablic w programie, żeby mój syn mógł wypowiedzieć, to czego potrzebuje. „Mówik” ma spore braki. Nie ma tu możliwości przyporządkowania istniejących tablic do nowych miejsc w strukturze symboli programu. Nie ma możliwości automatycznego dobierania przypadku rzeczownika do czasownika, który ten rzeczownik poprzedza – nawet kiedy jest to żelazna  reguła np. nie ma kogo, czego. Brakuje rozpoznawania rodzaju na obrazku. Wydawało by się, że są to małe wady tej aplikacji, ale kiedy dziecko już ułoży zdanie i je odsłuchuje, to takie niepoprawne pod względem gramatycznym zdanie drażni słuchacza. Czasem też nie wiadomo o co dokładnie chodzi, ponieważ w języku polskim panuje spora dowolność w budowaniu szyku zdania.

Specjaliści od AAC ( Augmentative and Alternative Communication) podkreślają, że szyk i forma to sprawy drugorzędne, natomiast znaczenie pierwszorzędne ma samodzielność w tworzeniu wypowiedzi i komunikowanie potrzeb. Ja – może wbrew temu priorytetowi – staram się tak tworzyć tablice, żeby Maks, który lubi je sobie odsłuchiwać, miał właściwy wzorzec wypowiedzi. Dzięki temu, gdy już coś powtórzy, będzie robił to poprawnie.

Ostatni dzień IX Zlotu Zakątka 21

W niedzielę 27 sierpnia kończył się nasz zakątkowy czas. Tego dnia Pan Krzysztof, animator czasu wolnego w OWR „Polanika,” przeprowadził pięć konkurencji sportowych dla dzieci. Każda  zaliczona konkurencja nagradzana była naklejką, którą można było wkleić do dyplomu. Po zebraniu  naklejek z pięciu konkurencji sportowych uczestnik zmagań sportowych otrzymywał zakątkowy medal!

Strzelanie z łuku

Kierowanie zdalnie sterowanym autem

Maks lubi takie elektryczne autka!

Unihokej.

Zaliczony!

Kręgle.

Ta konkurencja wymagała kilku powtórzeń, kula jakoś omijała kręgle…

Konkurencja – wyścigi z balonem, który trzeba było popychać przed sobą rurką z pianki.

Jest medal!

Sobota na zlocie

W sobotę odbyły się zajęcia z sensoplastyki, które poprowadził Pan Robert psychoterapeuta z ośrodka. Dzieci miały okazję „nakarmić” swoje zmysły kolorami, zapachami i dostarczyć sobie wielu wrażeń dotykowych.

Wydawało mi się, że Maks, który nie lubi się brudzić,  nie weźmie udziału w zabawie, a jednak pokusa kolorów była tak duża, że siedział i czekał, aż jego grupa rozpocznie zajęcia.

Pobrudził stopy, chodząc po sensoplastycznym pasztecie z pierwszą grupą dzieci  i musiałam mu je wytrzeć..

W oczekiwaniu na rozpoczęcie zajęć w drugiej grupie…

Zabawa się zaczęła, ale Maks jest bardzo czysty.

Karmi zmysły ostrożnie …po szufelce…

Nadal czysty…

Pod dyktando terapeuty robi miksturę.

Jakoś ręce nie są już idealnie czyste i trzeba je otrzepać…

No i czystość spodni pozostawia wiele do życzenia…

Żeby odblokować Maksa Pan Robert namówił go….

….żeby obsypał go mąką. Podobno własny  przykład czyni cuda, ale jakoś nie wydaje mi się, żeby Maks dał radę zamienić się miejscem z terapeutą!

Wieczorem przyjechali do nas animatorzy Kama Animacje dla dzieci i zorganizowali dzieciom atrakcje na Zakątkowym Balu.

Gościem honorowym była Myszka Miki.

Dzieci uczyły się puszczać duże banki mydlane.

 

Bawiły się chustą klanza.

Animatorki robiły dzieciom różne zabawki z balonów.

Przechodziło się przez długi tunel…

Tańczyło…

Śpiewało!

Rozbijało zakątkową piniatę Biedronkę, z której wypadały kauczukowe piłeczki!

Zlot Zakątka 21

IX Zlot Zakątka 21 rozpoczął się właściwie w czwartek 24 sierpnia wspólną kolacją pod wiatą, a zakończył w niedzielę 27 sierpnia- obiadem.

Wspólne zwiedzanie Oceaniki było pierwszą  zaplanowaną atrakcją.

Później był czas dla dzieci, żeby poskakały na dmuchańcach w Krainie Zabawy. Maks miał w piątek cały czas normalne zajęcia turnusowe i dopiero po jeździe konnej miał czas wolny.

Po obiedzie rodzice byli na wykładzie na temat zdrowego żywienia. Po wykładzie można było skorzystać z konsultacji żywieniowych u dietetyk Pani Anny Wrzochal ze Świętokrzyskiej Kliniki Dietetyka.

Postanowiłam z tego skorzystać i zamówiłam indywidualny plan żywienia Maksa, który ma zadbać o jego zdrowie i zapobiec dalszemu tyciu.

Czwartek na turnusie

W czwartek Maks miał jedne zajęcia z terapii czaszkowo krzyżowej inaczej kraniosakralnej. Akurat na tych zajęciach mi zależało. Teraz i jak byliśmy na turnusie w marcu, ale akurat wtedy Pani Lena wracała ze zwolnienia i lekarka rehabilitacji powiedziała, że jedne zajęcia to za mało i nie dadzą żadnego efektu, więc ich nie zapisała Maksowi. W tym roku była Pani Lena, ale miała takie obłożenie zajęć, że nawet jak chciała , to nie dała rady Maksa nigdzie wcisnąć w grafik. I mimo, że jednych zajęć nie  warto przepisywać, to tym razem lekarka rehabilitacji je Maksowi zapisała…Jeśli dodać do tego grupowe zajęcia na basenie zamiast indywidualnych, to rachunek jest prosty. Nie dostałam żadnych zajęć, które były na mojej liście priorytetów.

Po zajęciach Maks wybrał się do Krainy Zabawy

W tym roku pojawił się namiot z grami: koszykówką i cymbergajem.

W kompleksie Świętokrzyska Polana jest bardzo dużo atrakcji.  Trudno czasem ze wszystkiego skorzystać. Nie mniej jednak odniosłam wrażenie, że na pierwszym miejscu postawiono na ilość…Ilość osób na turnusie, do tego kolonia z zajęciami tanecznymi. Na jadalni bywały chwile, gdy brakowało talerzy do nałożenia sobie obiadu…

Środek turnusu

W środę mieliśmy drugie i ostatnie spotkanie na turnusie z psychoterapeutą Panem Robertem. Maks , podobnie jak inne dzieci na turnusie bardzo lubił te zajęcia.

Wnęka z poduszkami na drugim piętrze nad basenem. Tu czekaliśmy na Maksa zajęcia dobrze się bawiąc…

Turlaliście się kiedyś po równi pochyłej? Niesamowite uczucie, kiedy pod koniec równi mocno się przyspiesza…

W pokoju terapeuty jest zabawek wiele, ale żadnej Pan Robert nie lubi tak jak tego dinozaura…

Najpierw Pan Robert prowadzi dinozaura, potem Maks.

Pan Robert salwował się opuszczeniem pokoju, a Maks pogonią za nim!

I zabawa przeniosła się wnęki z miękkimi poduszkami. Pokój z zabawkami został pusty, bo zabawki to nie wszystko…

W środę dzieci miały wieczór karaoke, który przygotowali dla nich animatorzy czasu wolnego z ośrodka.

Maks był w swoim żywiole!

W sali zabaw basen z kulkami również przyciągał jak magnes…

 

 

 

Wtorek na turnusie

Kiedy przyszliśmy na zajęcia na bieżni, okazało się, że bieżnia AlterG jest popsuta, więc Maks wszedł na zwykłą bieżnię. Szybkie chodzenie było dla niego wyzwaniem i nie był z tego zadowolony.

Rodzice dzieciom muszą dać przykład i od razu zmienia się  mina… Przynajmniej dziecka!

Po półgodzinnym przebieraniu nóżkami Maks był cały mokry. Mieliśmy 20 minut, żeby przygotować się na basen i żeby  trochę ochłonął…

Pojechaliśmy windą do pokoju Mary w głównym budynku, żeby spoconego Maksa nie przestudzić na wietrze idąc po rzeczy na basen do domku.

Zajęcia grupowe na basenie przebiegały na luzie, tak jak Maks lubi.

Maks bardzo lubi zajęcia na basenie. Kiedy czuje dno basenu nieźle dokazuje.

Na zajęciach grupowych nie było żadnej  szansy na szkolenie nabytych umiejętności i kontynuowania nauki pływania, na co przede wszystkim liczyłam na turnusie.

Na  terapii zajęciowej Maks lepił z masy solnej i ćwiczył inne czynności manualne.

Ozdabianie wyciętego foremkami z masy solnej kwiatka.

Kiedy wszystko już jest wycięte – można przykleić na kartce.

Maks bardzo lubił zajęcia z hipoterapii.

Na koniu jechało się do lasu.

I przez pięć dni hipoterapii pogoda bardzo sprzyjała konnym wycieczkom.

Pierwszy dzień na turnusie

Maks w poniedziałek rano otrzymał swój plan zajęć terapeutycznych.  Zaczynał o  godzinie 9:00 w gabinecie terapii ręki „Hand Tutor”,  o 9:30 miał indywidualną terapię zajęciową, o 10:30 miał bieżnię w odciążeniu „AlterG”. O 11:20 mieliśmy oboje zajęcia grupowe na basenie, zjedliśmy szybko obiad, żeby o 13:50 dojść do stajni na hipoterapię. Te zajęcia mieliśmy pięć razy w tygodniu. Oprócz tego w poniedziałek i środę mieliśmy indywidualne zajęcia z psychoterapeutą o 14:30 i raz mieliśmy terapię kraniosacralną w czwartek o 10:00. Wszystkie zajęcia trwały po 30 minut.

Idziemy na pierwsze śniadanie.

Po śniadaniu zmierzamy do sali 42 na zajęcia Hand Tutor.

Maks z mówikiem na telefonie – zwarty i gotowy, żeby się przedstawić.

Zajęcia Hand Tutor polegają na ćwiczeniu odpowiednich ruchów ręki. Program komputerowy przedstawia jakąś grę, dziecko zakłada rękawicę, której czujniki są podłączone do komputera, a ten analizuje – czy wykonany ruch dłoni jest prawidłowy.

Terapeuta pomaga Maksowi wykonać prawidłowo żądany przez program ruch dłoni.

Zauważyłam, ze zmieniły się rękawiczki. Wcześniej były mniej ergonomiczne.

Terapeuta pokazuje Maksowi o jakie rozprostowanie palców ręki chodzi…

…a potem jak należy palce zgiąć.

Maks na bieżni AlterG.

Do tej bieżni trzeba założyć specjalne szorty, które ściśle przylegają do ciała i mają suwak dookoła bioder, którym przypina się je do płaszcza bieżni i wtedy dopiero pompuje się powietrze. Biegacz wtedy ma odczuwalnie mniejszy ciężar ciała.

Maks musiał przymierzyć dwie pary szortów. Za duże przepuszczały powietrze i bieżnia nie chciała się uruchomić.

Maks wychodzi w szortach, które musi zdjąć po zajęciach.

Pomiędzy zajęciami Maks lubił pobawić się w kulkach.

A po południu, kiedy pogoda nam dopisywała, Maks bawił się na placu zabaw.

Kiedy rodzice mieli wykład na temat agresji, dzieci pod opieką animatorów czasu wolnego bawiły się w sali gier.

Gra podobna do dobblle- obserwujesz i znajdujesz element, który jest taki sam na twojej i karcie będącej w grze.

Maks kreatywny i skory do zabawy.

Pokazy z animatorami zatytułowane wulkany”.

Trzeba przyznać, że bardzo dużo się działo na turnusie po zajęciach rehabilitacyjnych i każdy mógł znaleźć coś dla siebie!

 

Turnus rehabilitacyjny w Ośrodku „Polanika”

W niedzielę, 20. sierpnia, przyjechaliśmy do Ośrodka Rehabilitacyjnego „Polanika” koło Kielc. Turnus organizowało Stowarzyszenie Zakątek 21, które uzyskało dofinansowanie z akcji prowadzonej przez TVP – „Reklama Dzieciom”.

W „Polanice” spotkaliśmy innych uczestników turnusu, których znamy z Forum Zakątek 21. Spotykamy się z nimi na turnusach i Zlotach Zakątka 21.

Polanika przywitała nas deszczem, więc integrowaliśmy się w sali zabaw, gdzie jest basen z kulkami i zjeżdżalnia. Po wizycie w gabinecie lekarskim wiedzieliśmy, że czeka nas w tygodniu 25 zajęć po pół godziny – indywidualnych i zbiorowych. Maks dostał codzienną indywidualną terapię zajęciową, terapię ręki (Hand Tutor), zajęcia na bieżni w odciążeniu, jedne zajęcia z terapii krzyżowo-czaszkowej, dwa spotkania z psychoterapeutą, codzienną hipoterapię oraz grupowe zajęcia na basenie.

Maks się zastanawia… Wejść czy nie wejść – oto jest pytanie.

Za nim korytarz do sal z zabiegami indywidualnymi po prawej stronie, a po lewej otwarte drzwi do pokoju lekarza albo  pielęgniarki.

Maks wchodzi do sali zabaw.

W tej sali są też obecni animatorzy czasu wolnego, którzy pomagają dzieciom ciekawie spędzić czas po i pomiędzy zajęciami rehabilitacyjnymi.

Schody prowadzące z głównego budynku ośrodka do domków mieszkalnych i widok na plac zabaw i wiatę.

  • Będzie co robić!

 

  • Moje łóżko w pokoju 8.2