Miesięczne archiwum: Grudzień 2012

Choinka Maksa

Maks ma swoją choinkę w pokoju, ubierał ją razem z Małgosią. Wczoraj popróbował jak grają bombki na choince i zamiast w bęben, łyżką stukał w wiszące na choince bombki. To były stare , prawdziwe, bombki szklane i Maks bardzo się zdziwił, że się potłukły!!!

maksilyzkaMaks niestety jest zaziębiony. Pokazywał też, że boli go lewe ucho. Lekarz obejrzał uszy i wykluczył. Po powrocie od lekarza Maks pokazywał ból głowy w lewej skroni i bardzo płakał. Czyżby bolały go zatoki?

Niestety dostęp do lekarza nawet w Luxmedzie jest, do drugiego stycznia, bardzo ograniczony i właściwie zostaje tylko dyżur świąteczny.

Od 30 grudnia Maksowi schodzi skóra z rąk- robi się bąbel jak po oparzeniu i pęka. Nie ma płynu surowiczego jak po oparzeniu, więc to ” pamiątka” po szkarlatynie

skora

Czas Wigilii

Koniec grudnia to czas Wigilii. Spotykamy się z opłatkiem w ręku z tymi, którzy są dla nas ważni. W czwartek odbyła się Wigilia w szkole na Czarnieckiego. Byli zaproszeni goście: proboszcz z parafii Dzieciątka Jezus, burmistrz dzielnicy Żoliborz, panie plastyczki z Domu Kultury na Starówce, nauczyciele, rodzice i uczniowie.

Wszyscy uczniowie wzięli udział w widowisku muzycznym – Wodewilu Świątecznym. Te przedstawienia, w których biorą udział uczniowie naszej szkoły bardzo mnie wzruszają. Ten wodewil był bardzo wesoły i pogodny. Uczniowie ruchem oddawali treść utworów muzycznych i piosenek. Po przedstawieniu zaśpiewaliśmy kolędy i podzieliliśmy się opłatkiem. Było bardzo rodzinnie!

Maks i Staś idą pod choinkę…

Pokazują jakie prezenty chcą dostać od Mikołaja.

Tańczą razem w kółeczku…

Maks oczywiście dał popis indywidualny – taniec z cieniem pod choinką.

Przy stole wigilijnym z mamą…

 

…z kolegami z klasy.

Gwiazdkowy turniej dla niepełnosprawnych

Dzielnica Żoliborz zorganizowała dzisiaj Gwiazdkowy turniej dla niepełnosprawnych w szkole podstawowej przy Braci Załuskich 1. Byliśmy tam z Maksem od 10:00 do 14:00 i świetnie się bawiliśmy.

Maksowi bardzo spodobał się hokej.

Ćwiczył z tatą i naprawdę zrobił postępy.

Dobrze sobie poradził na ścieżce z przeszkodami.

Wchodził po drabinkach poziomych, pionowych…

…i jak zeskoczył ze skrzyni, to poczuł się bardzo zmęczony.

Zaliczyliśmy  uproszczoną wersję jazdy na deskach, nie slalomem lecz na wprost.

Maks strzelał gole do bramki…

…rzucał piłką do celu… A wszystko to po to, żeby przygotować się do zawodów drużynowych!

Był najmłodszym zawodnikiem i dzielnie spisywał się biorąc udział we wszystkich konkurencjach!

Toczył dzielnie piłkę, niczym żuczek gnojarek swoją kulę z nawozu…

Jedynie przez płotki nie dał rady sam przeskakiwać, więc pomagałam mu przenosząc go nad nimi. Te płotki są świetne, pochylają się gdy zostaną potrącone i nie przewracają się. Wysokość regulowana od 60 do 90 cm.

Najwięcej emocji dostarczyło wszystkim przeciąganie liny. Było kilka tur tej siłowej dyscypliny…

Tu Maks jest instruowany jak ma trzymać linę…

Tu konkurencja wymyślona przez Maksa: zaprzęgowe ciągnięcie liny.

Tata Maksa w drużynie niepełnosprawni contra wolontariusze.

Przeciąganie było na prawdę trudne, aż zwijał się „grunt” pod nogami…

…a potem wszyscy …BĘC!!! Wolontariusze byli super. Świetnie bawili się z nami…

…i grali w kosza w mieszanych drużynach.

W oczekiwaniu na dekorację medalami…

Dekoracja hokeisty Maksa! Maks nie bardzo lubi te tasiemki na szyi…

Dla rodzin występujących w zawodach były puchary, więc i my dostaliśmy jeden!

Bardzo dziękujemy Dzielnicy Żoliborz za tak dobrze zorganizowane zawody!

W przerwie między konkurencjami Maks zdobywał balony, jadł cheeseburgera z frytkami i jeździł na brzuchu na desce…

Wraz z synkiem Pani od zajęć gimnastycznych.

Tak wyglądają nasze dzisiaj zdobyte trofea.

Opowieść Wigilijna w Teatrze Lalka

Stowarzyszenie Bardziej Kochani zorganizowało dla młodszych dzieci spotkanie z Mikołajem w Teatrze Lalka. W tym roku oglądaliśmy Opowieść Wigilijną Karola Dickensa. Oglądałam dwie filmowe adaptacje prozy Dickensa, w tym jedną z Muppetami i byłam bardzo ciekawa adaptacji teatralnej. Muszę przyznać, że przedstawienie zrobiło na mnie duże wrażenie. Bardzo ciekawie skomponowane połączenie teatru aktora z teatrem lalkowym sprawiło, że przez półtorej godziny Maks śledził co się działo na scenie. A działo się sporo… Przedstawienie zaczyna się od wejścia na salę teatralną aniołów poruszających się na specyficznych szczudłach, którzy to aniołowie otaczają na scenie Karola Dickensa jeszcze zanim Autor zaczyna snuć swoją opowieść. Okazuje się, że aniołowie nie stoją na szczudłach tylko na podwyższeniach, którymi są mebelki będące sceną teatru lalkowego – więc od razu przenosimy się do kantoru Ebenezera Scrooga. Nie mija czasu wiele, a Ebenezera gra już aktor i pierwszy duch Bożego Narodzenia przypomina mu jak wyglądały jego święta jako dziecka, co pokazywane jest na scenie teatru lalkowego. Ciekawa reżyseria, bogata oprawa muzyczna, piosenki, tańce, przybycie drugiego ducha na jednokołowym rowerze i trzeciego na wrotkach… To wszystko sprawia, że przedstawienie jest ciekawe i przykuwa uwagę widza. Dodam może, że dzieci młodsze niż siedmioletnie mogą trochę się bać, tak jak reagował młodszy kolega Maksa – Maciuś.

Maksio spotkał w teatrze Amelkę i oboje bardzo ucieszyli się ze spotkania.

Maks coś opowiada koleżance…

Po przedstawieniu wszyscy przeszliśmy za Mikołajem, Diabłem i Aniołem pod choinkę…

W oczekiwaniu na swoją kolej…

Co ten Maksio taki skruszony???

Bardzo dziękujemy Stowarzyszeniu Bardziej Kochani za wspaniałą imprezę choinkową! Bawiliśmy się wyśmienicie.

Szkarlatyna

Dzisiaj mija tydzień jak Maks bierze antybiotyk na szkarlatynę. W zeszłą sobotę gorączkował, a w niedzielę u lekarza już miał drobniutką wysypkę i malinowy język. To już trzecia szkarlatyna w jego życiu, pierwszą przechodził w Dzień Dziecka w 2009 r, drugą na przełomie listopada i grudnia 2010. Co ciekawe, żadne z jego licznego rodzeństwa nigdy nie miało szkarlatyny…

Wczoraj byliśmy na kontrolnej wizycie. Dostaliśmy antybiotyk na kolejne cztery dni. Poprosiłam też o Eutyrox, bo przez to Maksa chorowanie już dwie wizyty u endokrynologa nam przepadły.

A za oknem biały, zimowy pejzaż… Trochę mroźno -7 C.