Miesięczne archiwum: Maj 2014

Szyję ukwiały

Na Zlocie będzie sesja fotograficzna. Być może ze zdjęć złożymy kalendarz.  Maks został przydzielony na miesiąc sierpień. Miałam wybrać temat sesji, więc wymyśliłam wędkowanie i nurkowanie na rafie koralowej. A wszystko to pod pomarańczowe rekwizyty, które miałam w domu. Brakowało mi tylko ukwiału. Postanowiłam uszyć jeden ukwiał. Kupiłam pomarańczowy i żółty kawałek polaru i ocieplenie jako wypchanie. Tak mi się spodobały te ukwiały, że uszyłam i duże i małe. A dodatkowo rozgwiazdę w kapeluszu!

uk1Kawałek polaru złożyłam tak, że  dolna część( pod miarką) jest złożona podwójnie, a następnie nacięłam podwójnie złożony kawałek co 3cm.

uk2Przeszyłam na maszynie, podwójnym zygzakiem, nacięte krawędzie.

uk3Wycięłam koło i na jego środku obszyłam miejsce na otwór , tak jak się przygotowuje dużą dziurkę na guzik.

uk5Drugie kolo z polaru złożyłam na pół i zaszyłam do połowy.

uk6Doszyłam lejkowatą część do koła z obszytym miejscem na otwór.

uk7Brzeg, który będę zszywała z kołem lekko zmarszczyłam. Doszyłam koło tak, żeby nie zaszyć tunelików , które będę wypychała. Na końcu zszyłam bok ukwiała.

uk8Miejsca z których wystają pisaki to tuneliki przygotowane do wypchania. Zastosowałam tu specjalny wypychacz skręcony w kuleczki.

uk9 Wszystkie tuneliki już wypchane.Wywijam dól ukwiała na prawą stronę.

uk10Skręciłam w walec przycięty na miarę ocieplacz, który wsunęłam do ukwiała.

uk12Na koniec trzeba przyszyć  koło na dolną podstawę.

uk15 uk14Tak wygląda tata ukwiał.

Jeśli chodzi o małe ukwiały to uprościłam proces szycia.

ukm1Na pomarańczowy duży kawałek polaru położyłam wąski  kawałek żółtego . Narysowałam miejsca na tuneliki i zszyłam raz zwykłym ściegiem, raz zygzakiem.

ukm2Nacięłam pomiędzy zszytymi kolejnymi tunelikami i wywinęłam na prawą stronę każdy tunelik.

ukm3Wycięłam dwa koła.  Żółte na górę do doszycia do tunelików i pomarańczowe na dół, na podstawę. Po przyszyciu żółtego koła wypchałam tuneliki i zszyłam bok ukwiału.Włożyłam zrolowane ocieplenie jako wypełnienie korpusu ukwiała i przyszyłam podstawę.

ukm5Tak prezentuje się  Maksa rodzina ukwiałów z ciocią rozgwiazdą!

 

Poniedziałkowa wizyta u lekarza

Wczoraj Maks zaliczył najpierw pobieranie krwi w gabinecie zabiegowym, o potem wizytę u lekarza. Pani doktor  osłuchała go, obejrzała mu uszy i  gardło i stwierdziła , że nie widzi nic niepokojącego. Ucieszyłam się i powiedziałam, że zwykle Maks zapada na  albo anginę, albo ma chore uszy. To dla pewności pani doktor zaproponowała , żeby zrobić Maksowi szybki test na Streptococus A (wymaz z gardła –  po 10 minutach jest wynik i wtedy wiadomo, czy  paciorkowce  gdzieś tam się czają… Test był już po pięciu minutach, niestety pozytywny. Dlatego Maks dostał antybiotyk. Po trzech dniach brania, nie będzie już zarażał i wtedy możemy pojechać na turnus. Niestety basen odpada do końca brania antybiotyku, czyli do Zlotu, do 4 czerwca…

Dziś zaczyna się turnus

Dzisiaj, obiadem, zaczyna się turnus rehabilitacyjny w Zaździerzu. Niestety od czwartku Maks ma wysoką gorączkę. W czwartek lekarka stwierdziła infekcję wirusową, więc tylko zbijamy gorączkę. Jutro, w poniedziałek, mamy  wizytę u lekarza i dopiero wtedy będę wiedziała co dalej. Maks jest biedny. Wczoraj, mimo podanego nurofenu, wysoka gorączka trzymała go trzy godziny – dopiero po tym czasie spadła. A potem przez następne cztery spływał potem i musiałam go trzy razy przebierać, gdyż cała piżama była mokra.

Oprócz pieniędzy na turnus trzeba mieć też trochę szczęścia, żeby dziecko było zdrowe.

Spotkanie u Piotrusia

Po wizycie w Kolorowym Psiaku, pojechaliśmy odwiedzić Piterka, u którego był już Wojtek, Kuba, Szymon i Noemi.

spotkanie1Kuba gra jak prawdziwy akordeonista. Wojtka te głośne dźwięki trochę niepokoją!

spotkanie2Dzieci bardzo lubią się gościć!

sp1Parówki okazały się przysmakiem wieczoru.

 

Maks u fryzjera

Maks nie ma cierpliwości czekać, aż skrócę mu włosy. Postanowiłam załatwić sprawę jak należy i zaczęłam szukać fryzjera dziecięcego. Znalazłam –  na Ursynowie w klubie Kolorowy Psiak. Normalnie nie jechałabym z Białołęki na Kabaty żeby obciąć dziecku włosy, ale na sobotę zaprosiła nas do siebie koleżanka, więc upiekłam dwie pieczenie przy jednym ogniu…

fryzjer1Maks wielbiciel czterech kółek….nawet jeśli trzeba odpychać się na kolanach!

fryzjer2Trochę tu…

fryzjer3…trochę tu. Generalnie Maks czekał na obcięcie włosów i nie mógł się doczekać , kiedy zasiądzie w fotelu , który jest samochodem!

fryzjer5Rzeczywistość okazała się jednak prozaiczna. Waga Maksa uniemożliwiła mu obcinanie włosów w takim samochodowym fotelu.Musiał się zadowolić zwykłym fryzjerskim fotelikiem!

fryzjer6Dobrze, że mógł popatrzeć na wybraną przeze mnie bajkę i jakoś wytrwał przy strzyżeniu.

fryzjer7Jednak niedostępny  fotel kusił i przyciągał, nawet kiedy fryzura już była gotowa!

Ceramiczne pająki Maksa

W piątek Maks przyniósł pająki, które zrobił na zajęciach w pracowni Ogród Ceramiki. Naprawdę są zjawiskowe.pająk1Czy to pająk, czy to skorpion? A może pająko-skorpion?!

pajak2Niebieski pająk ma ciekawy odwłok… To jakby siodełko do posadzenia misia.

maks1

Miś próbuje jazdy na osiodłanym pająku!

maks2A  tu rozpoczyna się jakaś akcja. Żółty pająko-skorpion atakuje niebieskiego!

Maks zrobił też miseczkę, która bardzo spodobała się  jego najstarszej siostrze. No ale miseczką trudno się bawić…

miseczka…jest zatem udanym prezentem na 26 mają, kiedy Marysia będzie miała urodziny!

Wyciski ortodontyczne

W poniedziałek Maks był w Szpitalu Dzieciątka Jezus w zakładzie ortodoncji. Byliśmy umówieni na zrobienie wycisków górnej i dolnej szczęki do aparatu ortodontycznego. Wcześniej w domu ćwiczyliśmy wyciski na plastikowych łyżkach ortodontycznych przy użyciu marcepanowej masy z Lidla. Wyciski bardzo nam wszystkim smakowały, no może najmniej Maksowi…

Natomiast dzięki tym zabawom Maks świetnie zniósł robienie prawdziwych wycisków. Przed nami nauczenie Maksa, jak  ma zamykać buzię bez wysuwania żuchwy do przodu, żeby można było zobaczyć jak wygląda jego zgryz…