Archiwum kategorii: kulinaria

Warsztaty kulinarne z Myszką Norką.

Moja mama lubi wkręcać mnie w gotowanie. Kiedy Pani w szkole powiedziała jej, że słabo mi idzie obieranie warzyw, kupiła nową obieraczkę i wróciliśmy do wspólnego gotowania. Na dodatek Klub Myszki Norki ogłosił konkurs na potrawę obiadową z cukinii i bakłażana i oczywiście moja mama musiała wziąć w nim udział, a że beze mnie nie mogła, więc zatrudniła mnie jako gościa specjalnego!

U nas w domu często cukinię wykorzystuje się jako bazę do warzywnego dania w piątek. W zależności od tego co można kupić na bazarze do cukinii dodajemy cebulę, marchewkę, kawałek selera, fasolkę szparagową, brokuła i pomidory. Bakłażana jemy rzadko, ale mama zobaczyła go na bazarze w cenie 1 zł za sztukę i kupiła. Wymyśliła , że usmażymy go w cieście naleśnikowym.

Ostro wzięła mnie w obroty i relację z tego mogliście zobaczyć wcześniej.

Okazało się, że  nasza dwuosobowa drużyna zakwalifikowała się na warsztaty kulinarne, które miała prowadziła Julka Cymbaluk w sali zabaw Fikołki w Arkadii.

10 czerwca po szkole pojechaliśmy żeby gotować z Julką i Myszką Norką.

Julka wymyśliła dla nas dwa dania: Spring Rollsy z warzywami i  ryż gotowany w mleczku kokosowym Mango Sticky Rice – podany z musem z mango.

Julka pomogła mi zawijać spring rollsy.

Tu zabieram się do jedzenia ryżu z musem z mango. Na koniec warsztatów dostaliśmy dyplomy i super łyżkę!

To były bardzo fajne warsztaty, choć brakowało w tej sali obieraczek do warzyw.

Na koniec wspólne zdjęcie z Julką i Myszka Norką.

 

Potrawa z cukinią i bakłażanem

Klub Myszki Norki ogłosił konkurs kulinarny na danie obiadowe, którego składnikiem będzie cukinia i bakłażan. Moja mama postanowiła, że wrócimy do dobrych czasów, kiedy gotowaliśmy razem.  Kupiła na bazarze cukinię i bakłażana, zobaczyła jakie warzywa mamy jeszcze w domu i wzięliśmy się do roboty.

Na zdjęciu widzicie część  składników naszego konkursowego dania. Umyte warzywa: cebula, por, seler, marchewka, seler naciowy, brokuł, cukinia.Najpierw pokroiłem bakłażana, każdy plasterek oprószyłem solą i odstawiłem na później.


Cebulę i pora pokroiła mama.

Krojenie cebuli zupełnie mi nie szło. Ale już z cukinią poszło mi lepiej. Cukinia jest miękka i jej zapach nie kręci w nosie.


Pokroiłem seler naciowy i zabrałem się za marchewkę.

Obieranie marchewki jest wyzwaniem, ale jak jest dobra obieraczka, to jest to wykonalne.

Do garnka włożyłem trzy łyżki masła klarowanego. Poczekałem aż się roztopi i wrzuciłem cebulę z porem, żeby się podsmażyła.

Pomieszałem i przykryłem garnek przykrywką.

Potem wrzuciłem całą pokrojoną cukinię z selerem naciowym, żeby powoli gotowała się w sosie własnym, dlatego garnek trzeba przykryć pokrywką. Kiedy warzywa puszczały sok gotując się, ja kontynuowałem krojenie dalszych warzyw.


Kiedy pokroiłem marchewkę i selera wrzuciłem je do gotujących się warzyw, a garnek przykryłem pokrywką.


Podzieliłem brokuła na różyczki.

Wziąłem bakłażana i opłukałem pod wodą każdy plasterek z soli, a potem wysuszyłem papierowym ręcznikiem.


Teraz wstawiłem ryż, żeby się ugotował.

Wlałem dwie szklanki wody do garnka, dodałem łyżkę kurkumy…

I wsypałem go gotującej się wody szklankę ryżu.

Przyszedł czas, żeby do gotujących się w sosie własnym warzyw dodać brokuła.

Ryż i warzywa się gotują, więc czas na zrobienie ciasta naleśnikowego, w którym będziemy z mamą smażyć bakłażany.


Na ciasto naleśnikowe potrzeba szklankę mleka,półtorej szklanki mąki i 3 jajka. Jajka trzeba dobrze umyć wodą z mydłem.

Wlałem mleko do mąki , ale jajka wbijałem już z mamą.


Teraz trzeba wszystko dobrze wymieszać, żeby nie było grudek.


Mama pomogła mi wymieszać ciasto.

Wkładałem plaster bakłażana do ciasta naleśnikowego, obracałem go łyżką żeby ciasto się przykleiło z dwóch stron i wkładałem na patelnię, na której był gorący olej.

Mama obracała bakłażana na patelni a jak był usmażony to ja go zdejmowałem na talerz.

Musiałem bardzo  uważać !

Mama tak przygotowała swoje danie.

A moje przygotowała tak.

Bardzo się ucieszyłem, że nasze gotowanie dobiegło już końca. Miałem strasznie dużo pracy i zmęczyłem się, a mama nie – ale ona tylko robiła zdjęcia i no i jeszcze wymieszała ciasto, więc to zupełnie zrozumiałe. Smacznego jej życzyłem, bo po tym wspólnym gotowaniu na apetyt musiałem poczekać…

Pieczemy biszkopt z dynią

Ostatnio, w ramach mojej nauki języka hiszpańskiego, pieczemy ciasta, z pszepisów hiszpańskich. Wyszukiwałam ciasta z dodatkiem dyni, bo akurat trochę dyni zostało nam z gotowania zupy dyniowej. Mój wybór padł na prosty przepis, który ma dla mnie tę zaletę, że jest w formie pisanej o znajomo brzmiącej nazwie bizcocho. Ja uczę się języka, a Maks uczy się piec. Przepis zaczyna się od ugotowania 200 gramów dyni na parze, albo w mikrofali. My korzystaliśmy z mikrofalówki , w której po 6 minutach dynia była ugotowana.

Następnie 4 całe jajka i 300 gramów cukru dobrze mieszamy. (Pomogliśmy sobie mikserem)

Po zmiksowaniu jajek z cukrem, dodajemy ostudzoną dynię, którą rozgnietliśmy widelcem na papkę.

Następnie dodajemy 200 ml oleju, nie mieliśmy słonecznikowego i daliśmy rzepakowy.

który wlaliśmy do miski z jajami, cukrem i dynią. Wszystko dobrze mieszamy.

Następnie dodaje się mąkę ( 300 gramów pszennej) z proszkiem do pieczenia małymi porcjami i dobrze miesza. W przepisie jest skórka starta z cytryny. My dodaliśmy skórkę pomaranczową.

Maks powoli przekłada ciasto łyżką (ćwiczy rękę, gdyż w szkole na lekcji gotowania nakładanie ciasta łyżką słabo mu szło)

Trochę to trwało, ale się udało! (  nasze ciasto było gęstsze niż to na filmie)

Ciasto pieczemy około 50 minut w temperaturze 180C.

Ciasto nam się udało i smakowało!


– Polecam ten przepis !

 

A to Polska właśnie

18 listopada Maksa klasa przygotowała dla całej szkoły prezentację o Polsce. Rodzice przygotowali polskie potrawy do degustacji , więc było pysznie!

pol1

Wspólne zdjęcie(Pań, mam i dzieci) , kiedy już wszystko było zapięte na przysłowiowy ostatni guzik.

pol2

Po góralsku was przywitamy- „witojcie”!

pol4

Dla was tańczymy…

pol5

Maks przy pomocy programu „Mówik” skomentował slajdy z prezentacji o Polsce.

pol6

Na koniec imprezy degustacja polskich potraw. Był bigos, barszcz czerwony, chleb ze smalcem, oscypki, ogórki kiszone i pierogi  ruskie i z  soczewicą, oraz na słodko szarlotka.

Maks lepi knedle

Sezon na śliwki już się rozpoczął i zamarzyły mi się knedle. Przepis na  ciasto na knedle wzięłam z blogu . Szczególnie spodobał mi się pomysł zastąpienia pestki –  kostką cukru.

Kupiłam duże śliwki, więc do ciasta wkładałam tylko połówkę śliwki z wepchniętą w miejsce pestki – kostką cukru.

knedle1Kawałek ciasta ziemniaczanego na dłoń…

knedle2Na środku placka kładziemy śliwkę i zalepiamy ją w cieście, formując z niego kulkę.

knedle3Toczenie kulki w dłoniach to dla Maksa aktywność, w której ciasto przylepia się do dłoni,    ( a Maks lubi mieć czyste ręce) i czasem lepiej toczyć knedel na desce z mąką.

knedle6
Oto moje knedle!
knedle7Teraz  czas ugotować knedle.

knedle10Ostrożnie wkłada łyżkę cedzakową z knedlem do wrzącej wody.

knedle9Knedle ze śmietaną- pycha!

Maks fajnie się pobawił , ale do degustacji nie dał się przekonać!

22 urodziny Marcina

5 kwietnia Marcin świętował. Maks z samego rana odkrył, że w piekarniku czeka na przełożenie upieczony biszkopt.

m1Jest ciasto, a więc trzeba zrobić masę do jego przełożenia.

m2Podgrzewamy do wrzenia mleko (1 szklankę)

m3W gorącym mleku zaparzamy zmielone orzechy włoskie (25 dag)

m4Papka orzechowa jest gęsta, trzeba ją dobrze wymieszać.

m6Teraz ubijamy do białości 7 całych jajek z cukrem (1 szklanka). Kiedyś babcia Maksa ubijała je na parze, a my ubijamy na włączonej fajerce, tak długo, aż masa zgęstnieje (ponad 30 minut). Do gorącej masy jajecznej dodajemy zaparzone wcześniej orzechy włoskie i nadal ubijamy (15 min). Masa ulega rozrzedzeniu i ciemnieje. Czekamy aż masa wystygnie. W makutrze ucieramy osełkę masła (30dag). I do niej dodajemy łyżką wystudzona masę orzechową. Do masy można dodać 2 łyżki spirytusu. Potem dzielimy masę na dwie części i do jednej dodajemy kakao w proszku (3 łyżki). Przekrojony biszkopt nasączamy ponczem i przekładamy masą orzechową.

m8Ostatnia warstwa do nasączenia i posmarowania

m9Teraz trzeba to równo rozsmarować

m10I udekorować.

m11Jeszcze tylko rocznica, z kolorowej posypki ułożona – zamiast świeczek!

m12Jubilat kroi tort, a my czekamy…

m14Maks bardzo lubi ten tort! Wszystkiego najlepszego Marcinku!

Ulubione wafle Maksa

Maks lubi wafle domowej roboty, chociaż właściwie prawdziwsze jest stwierdzenie, że lubi wafle smarowane w domu, gdyż wszystkie składniki kupujemy w sklepie. Wczoraj po obiedzie, który zjadł samodzielnie, pomógł nam smarować wafle. Kupujemy gotową masę krówkową albo kajmakową w puszce i wafle albo andruty.
wafle1Nie jest łatwo wyjąć  tak dużo masy z puszki…

wafle2Ach to smarowanie, okazuje się, że to nie takie proste, nawet kiedy masa kajmakowa ogrzała się już trochę po wyjęciu z lodówki…

Pizza z selerem naciowym

Maks, w drugim tygodniu ferii, musiał podleczyć gardlo, więc spełniał się kulinarnie.

Oto nasza rodzinna specjalność pizza z selerem naciowym, serem mozzarella i pieczarkami.

pizza1Maks dodaje pokrojoną szynkę.

pizza2Czas na przykrycie wszystkiego żółtym serem.

pizza3Po pizzy zabawa krakersami…

pizza4Maks zje krakersa jak powie jaka to samogłoska…

Apetyt na tartę

Dzieci poczęstowały nas tartą jak wróciliśmy z turnusu w Rowach. Tarta nam tak posmakowała, że weszła na dobre do naszego domowego menu!

Przepis na kruche ciasto jest następujący:

  • 250 dag maki
  • 125 dag masła roślinnego
  • 2 łyżki oleju
  • 1 całe jajko
  • pół łyżeczki soli

Z podanych wyżej składników zagniatamy ciasto. Formujemy kulę i wkładamy na godzinę do lodówki.

W tym czasie przygotowujemy nadzienie. Dzisiaj ugotowałam brokuła i zeszkliłam na oleju kilka pieczarek z cebulą.  Dzieci pokroiły pomidory, paprykę i połowę kostki sera feta. Starły ser żółty i wymieszały 200 ml śmietany 18% z jednym całym jajkiem.

tarta1Maks lubi mąkę…

tarta2Siekamy nożem masło…

tarta4…dodajemy jajko, olej, sól i zagniatamy. Maks lubi mieć czyste ręce. Trochę pogniecie i leci umyć ręce…

Ciasto się studzi w lodówce, a Maks już się napracował i poszedł się bawić do pokoju.

Kiedy brokuł się ugotował, a Mateusz pomógł mi pokroić pomidory, paprykę i ser, minęła właśnie godzina. Wyjęłam ciasto z lodówki i wykleiliśmy z Mateuszem dwie formy na tartę (wcześniej  posmarowane masłem). Dla naszej rodziny jedna tarta to za mało!

tarta5Ciasto na tartę należy podpiec w piekarniku przez 10-15 min w temp. 200 C. Na spód ciasta kładę obciążenie ( foremki na folii aluminiowej), żeby ciasto za mocno nie urosło…

tarta6Na podpieczone ciasto układam brokuły, pieczarki, ser  feta…

tarta7…dodaję pomidory i paprykę pokrojone w kostkę i zalewam śmietaną wymieszaną z całym jajkiem…

tarta8Na koniec posypuję wierzch startym serem żółtym. Wkładam do piekarnika z termoobiegiem na 15-20 min w temperaturze 200 C.

tarta9A oto obie tarty już upieczone. Bardzo nam smakowały. Maks oczywiście nie jadł tarty, tylko pizzę…

anbi1A na balkon przyleciały angry birds’y. Na doniczce pogadały…

Potem z Maksem poszalały i do Józia odleciały!

anbi2

21 urodziny Marcina

W piątek świętowaliśmy urodziny Marcina. Marcin zażyczył sobie tort z kremem orzechowym. Jest to przepis mojej mamy.

Pięć jajek ubija się z 1,5 szklanki cukru w garnku na małym ogniu, lub na płycie o niskiej mocy na kuchence indukcyjnej. Ubija się tak długo, aż masa stanie się biała i zacznie gęstnieć. Wtedy dodaje się 20 dag zwiórkowanych orzechów włoskich, które wcześniej zostały zalane odrobiną wrzącego mleka. Całość nadal się ubija i jak już widać, że masa gęstnieje zostawia się ją do wystygnięcia.

2 kostki masła rozciera się w makutrze i do miękkiego roztartego masła dodaje się masę orzechową. Dla poprawienia smaku i pewnej ostrości dodaje się 2 łyżeczki spirytusu. Gdy masa jest już utarta połowę jasnej się odkłada do naczynia, a do drugiej połowy dodaje się kakao i uciera. Potem przekłada się biszkopt nasączony ponczem.

urm2Ulubiony tort Marcina i świeczka z muzyczką „Happy Birthday to You”

urma1Maksio pomaga zdmuchnąć muzyczną świeczkę.

Dzisiaj słońce mocno grzeje i po raz trzeci odsłoniło spod śniegu nasze krokusy.

krok1Czyżby wreszcie wiosna?