Miesięczne archiwum: Sierpień 2012

Tusia i Busio

W sobotę gościliśmy u nas Tusię i Zbyszka. Jak tylko przyjechali i weszli do pokoju, od razu zaświeciło słońce, dlatego po obiedzie rozłożyłam koc na trawie i Zbyszek mógł do woli wąchać wyrywaną trawę. Maks przyszedł mu towarzyszyć i obaj przyglądali się sobie.

Maks zaprezentował wszystkie swoje figurki z jajek z niespodziankami.

Busio jednak wolał zabawy smyczką.

Dla Zbyszka przyniosłam pianinko – samogaja, ale Maks uznał, że on bardziej potrzebuje tej zabawki. Zbyszek pokazał Maksowi, że jak on nie może się tym bawić, to i Maks nie będzie. Poderwał się z koca wziął pianinko i przerzucił przez ogrodzenie do sąsiada. Brawo Zbyszku niech Maks nauczy się podstaw gościnności!

Namówiłam Beatę na wspólne zdjęcie ze Zbyszkiem. Tusiu jesteś wspaniałą osobą pełną radości, z ogromnym poczuciem humoru. Dziękuję, że nas odwiedziłaś!

IV Zakątkowy Zlot

Dzisiaj zakończył się zlot rodziców i przyjaciół dzieci z zespołem Downa, który zorganizowało Stowarzyszenie Zakątek 21. W zlocie uczestniczyły rodziny z całej Polski i spoza granic naszego kraju. W tym roku byliśmy w Zaździerzu koło Płocka, ponieważ tam na turnus rehabilitacyjny umówiły się użytkowniczki forum „Zakątek 21”.
Plan zlotu był bardzo bogaty. Stowarzyszenie zorganizowało uczestnikom szkolenie z pierwszej pomocy, wykład i warsztaty z psychologiem, warsztaty z wizażu, loterię „Pomocna Dłoń”, bal dla dzieci, na którym animatorami byli Misiowi Przyjaciele.

Maks z radością powitał znajome miejsce. Ucieszył się też ze spotkania z kolegami z listopadowego turnusu. Pogoda była w sam raz. Nie za ciepło i nie deszczowo. Mogliśmy więc cieszyć się pobytem na świeżym powietrzu.

I dzień pobytu – 14.08
Przyjechaliśmy późno, na kolację i zakwaterowaliśmy się w drugim pawilonie. Wieczorem było ognisko powitalne. Śpiewaliśmy przy gitarze…

Po kolacji Maks i Majka spotkali się przy piłkarzykach.

II dzień – 15.08

Przywitanie z rybami

Poszliśmy z Maksem nad jezioro.

Maks rzucał piłkę do Wojtka.

Potem poszliśmy na boisko.

Kaj strzelał gole, na bramkę gr0szka

Nieźle strzelała też Majka…

Viola kibicowała Maksowi przy bilardzie.

Po kolacji poszliśmy na pomost karmić kaczki.

Z Tomkiem najlepsze spotkanie jest w samochodzie.

Wieczorem poszliśmy na basen.

Z Mają w jacuzzi.

III dzień – 16.08

Trzeci dzień był najtrudniejszy dla Maksa. Siedział na fotelu przy recepcji i był smutny. Ja myślałam, że „bierze go choroba”, że coś się zaczyna, ale Tomek rozwiązał zagadkę po tym jak Maks wszedł do salki, w której wolontariuszki zajmowały się dziećmi tych mam, które były na warsztatach… Maks po prostu chciał mieć zajęcia turnusowa tak jak w listopadzie. Kiedy poszliśmy z wizytą do Ani, Maks pokazywał na pokój, w którym z panią pedagog Basią pracował jesienią. A jeśli my mu nie załatwiliśmy zajęć to sam je sobie zorganizował. Jak to odkryliśmy, zapisałam go do pani pedagog Oli na zajęcia. I poszedł na nie z ochotą, choć na wejściu był zdziwiony, że to nie pani Basia.

Maks poszedł popatrzeć na szkolenie z pierwszej pomocy.

Z dziećmi na placu zabaw…

Maks na szachownicy 3D

Czy doradza tacie bicie?

IV dzień zlotu – 18.08

Na siłowni.

Bal z Misiowymi Przyjaciółmi.

Pani Paulina formuje kółeczko.

Zakątkowy wąż

Maks świetnie przeszedł pod poprzeczką.

Malowanie obrazka.

Fajny zamek do poskakania

Maks pod tęczową chustą.

Maks sam robi banki.

Maks zamknięty w bańce.

Po balu, robiliśmy sobie zdjęcie grupowe na schodach prowadzących nad jezioro.

Wracamy do ośrodka.

Ostatni dzień-18.08

Maks na rowerze, który od listopada już lekko się zużył.

„Dogoterapia” z tatą Piotrusia

W saniach Mikołaja wyrósł sumak.

Ostatnie babki z piasku.

Domek na drzewie

Wczoraj byliśmy u naszych znajomych w Radości. Ich dom i ogród rzeczywiście jest dla dzieci źródłem radości.

Maksowi bardzo podobał się domek na drzewie…

…do którego można wejść i zjechać po zjeżdżalni.

Gosia pomaga Maksowi wejść do domku w sposób odrobinę nietypowy.

Graliśmy w piłkarzyki – przegrywając sromotnie…

Maks był zafascynowany JRT, którego nawet trzymał na kolanach.

Spotkanie z kuzynami

W sierpniu Maks zwykle spotyka się z Józiem i Corą, którzy spędzają wakacje u babci. Józio jest pół roku starszy od Maksa, a Cora jest młodsza od Maksa o rok i trzy miesiące. Zawsze wzruszają mnie moi siostrzeńcy tym jak ciepło odnoszą się do Maksa, mimo że widują się tak rzadko. Józio bawiąc się autami zauważył, że nie ma tramwaju, który był rok temu, oraz że w zeszłym roku puszczali marble run i przewracali kręgle…
Każdego roku wiedzę jakie nowe umiejętności zdobywają dzieci mojej siostry i jak coraz bardziej Maks od nich „odstaje”…


Ulubiona zabawa Józia.


Cora dziwi się, że Maks tak lubi siedzieć przed komputerem


Józio (niechętnie) demonstruje nam jak dobrze czyta po angielsku „dzienniczek cwaniaczka”

Małe to boisko, ale pokopać piłkę się da, a nawet trafić w doniczkę z lawendą!

Siedzimy po obiedzie…

Balony cieszyły się dużym powodzeniem.

Cora grała i pytała – Dobra jestem? A Maks odstawiał taniec z miotłą…

Nareszcie… przestrzeń woła …

Odjeżdżamy, do zobaczenia za rok!

Sobota z Amelką

Dzisiaj Maks gościł Amelkę. Pogoda, która rano wydawała się być smutna i pochmurna, zmieniła się. Wyszło słońce i od razu zrobiło się gorąco. Stałym punktem programu spotkań w to upalne lato – jest chłodzenie się w basenie. Amelka i Maks buszowali w wodzie i rzucali piłkami do Mateusza.

Małe conieco na początek…

Wspaniała zabawa.

Pod koniec spotkania Amelka zarządziła „ucieczkę-wycieczkę” i zaczęła pomagać Maksowi wybierać buty i odzież wierzchnią…

– Halo, halo, kurtki poprosimy!

– Pomagam ci ubierać się, więc się nie ociągaj!

-Kaptur też zakładaj, bo świeci słońce!!!

– Nie potrafisz zasunąć zamka, ja też nie, ale ci pomogę!

Wakacyjne spotkanie

W wakacje mamy więcej czasu i sprzyja to też spotkaniom. Dzisiaj gościliśmy Martę z dziećmi, Asię z Julcią, Monikę z Ninką i Anię (bez Piotrusia). Dzieci bawiły się razem a my miałyśmy czas, żeby wypić kawę i spróbować różnych rodzajów ciast.

Dzieci trochę się pochlapały w baseniku…

Trochę pooglądały razem bajki…

…a na koniec zjadły razem kolację!

Było bardzo gwarno i wesoło. Dziękujemy, że nas odwiedziliście!