Archiwum kategorii: wydarzenia

Wiślica – krótki przystanek podczas podróży w góry

Jak czytelnicy tego bloga wiedzą, na sylwestra 2022 pojechaliśmy ze stowarzyszeniem „Bardziej Kochani” na Ponidzie. Zwiedzaliśmy Jędrzejów, Pińczów, Szydłów, Kurozwęki i Wiślicę. Niestety, muzeum w Wiślicy było zamknięte. Trwał remont. Ponieważ koniecznie chciałem zobaczyć romańską Płytę Wiślicką (Płytę Orantów), zahaczyliśmy o maleńkie miasteczko słynne ze swej przeszłości.

Wejście do kolegiaty wiślickiej, ufundowanej przez Kazimierza Wielkiego

Muzeum archeologiczne zostało otwarte tydzień wcześniej – po gruntownej modernizacji. Mogę odpowiedzialnie napisać – jest imponujące. Trasa biegnie pod ziemią – wokół fundamentów kolegiaty wiślickiej. Oglądamy fundamenty poprzednich kościołów, które stały w tym miejscu, zabytkowe znaleziska wykopane w czasie prac, fenomenalne prezentacje multimedialne – rozwoju grodu, budowy świątyń, historii życia w grodzie, walk rycerskich… No i oczywiście oglądamy płytę orantów, która najprawdopodobniej przedstawia Henryka Sandomierskiego, XII-wiecznego władcę tego regionu Polski.

Wejście do muzeum
Zdjęcie nie oddaje szerokiego na 10 metrów filmu wyświetlanego w pierwszej sali muzeum
Opowieść o średniowiecznych rycerzach
Na trasie zwiedzania – w tle widać fundamenty kolegiaty wiślickiej
Trójwymiarowa wizualizacja budowli, których już nie ma
Płyta Wiślicka – część dolna
Płyta Wiślicka – widok na całość posadzki wraz z podstawami kolumn

Jeśli będziecie kiedyś w pobliżu Wiślicy – zajrzyjcie koniecznie do Muzeum Archeologicznego. Będziecie oczarowani!

W oczekiwaniu na 17 czerwca

Maks urodził się 17 czerwca, ale urodzinowe imprezy zwykle ma w tygodniu poprzedzającym tę datę. W tym roku jego urodziny wypadają w piątek po Bożym Ciele , dlatego już wczoraj Maks zaprosił swoje koleżanki i kolegów do Hangaru 646 na Targówku, żeby się spotkać.
Witam, witam drogich gości!

Zapraszam na sportowe wyzwania w Hangarze 646 .

Zaczynamy od rozgrzewki

To nie jest takie łatwe…

Ale się nie poddajemy!

Rozgrzewamy się … do czerwoności.

I bawimy się w berka.

I dalej … teraz przez tunel

Skakaliśmy po wysepkach

I po chybotliwych kładkach

Następnie przyszedł czas na zjazd tyrolką.

Ścianka wspinaczkowa miała kilka poziomów do wyboru dla chętnych.

Poduchy powietrzne dały nam wiele uciechy.

I była też możliwość walki na równoważni z taranem w rękach.


Na Targówku są zjeżdżalnie i można korzystać ze ślizgacza albo zjechać bez niego.
A na sam koniec poszliśmy poskakać na trampolinach.

Godzina minęła nam dość szybko i naprawdę byliśmy zmęczeni, dlatego z radością powitaliśmy przerwę na zjedzenie tortu  w  sali urodzinowej.

Dziękujemy naszym gościom za przybycie. Dzięki Waszej obecności Maks miał super imprezę urodzinową!

Batizado e troca de cordas

Razem z FICAG Polska przeżywaliśmy majowe warsztaty, na których goście z Brazylii podzielili się swoją wiedzą i doświadczeniem i jak zwykle przy tej okazji nastąpiło przyjęcie nowych alumnów i zmiana cordas (sznurów) u tych, którzy poczynili postępy.  Maksa po raz  drugi brał udział w tym wydarzeniu, tym razem  w Terminalu Kultury na Gocławiu. Maks zmienił sznur na  pomarańczowy  i miał swoją grę, z Professor Capitão, którą bardzo przeżywał.

Maks bardzo  lubi klimat tego wydarzenia: śpiewy przy akompaniamencie orkiestry i zmagania Capoeiristas w kole.

 

Przed nami rok oczekiwania na kolejne troca de cordas.

Mecz piłki nożnej w Akademii Leona Koźmińskiego

Dzisiaj odbył się mecz piłki nożnej zorganizowany przez Kozminski Interational Society i Stowarzyszenie „Bardziej Kochani” z okazji jutrzejszego międzynarodowego Dnia Osób z zespołem Downa. Było to wydarzenie, które dało uczniom ze szkoły nr 123 na Żoliborzu, wiele radości.

Maks w tym roku szkolnym na zajęciach pozalekcyjnych uczy się grać w piłkę nożną. Z tego też powodu znalazł się w grupie uczniów zaproszonych na to wydarzenie. Z Maksa klasy był Kamil i Iga. Po części oficjalnej, na której Andrzej Suchcicki ze Stowarzyszenia „Bardziej Kochani” opowiedział zgromadzonym o działalności stowarzyszenia, odbył się warsztat plastyczny, na którym zawodnicy mieli  przygotować akcesoria kibica.

Maks pomógł mi wykonać dwie plansze, bo przecież to ja miałam być kibicem, a on miał grać na boisku, więc akcesoriów  dla kibiców nie potrzebował wcale.

Maks niestety za pracami plastycznymi nie przepada!

W każdym razie miałam planszę i dwa hasła  do dopingowania zawodników.

Kamil nie mógł się doczekać meczu i zaraz po zapełnieniu swojej kartki różnymi ważnymi uwagami dotyczącymi meczu, rozpoczął rozgrzewkę, a za nim podążył Maks ( na moją prośbę)

Po rozgrzewce zawodnicy poszli do szatni, żeby się przebrać do meczu.

Jak zobaczyłam boisko, to wiedziałam, że Maks nie da rady „odkleić” się od lustra.

Zawodnicy zmieniali się co kilka minut, a Oliwia broniła bramki rewelacyjnie i w dużej mierze to jej zawdzięczamy zwycięstwo!

Maks mocno trzymał straż przy bramce za każdym razem, nawet po zmianie boiska w drugiej połowie nadal stał przy tej bramce. Zapytałam Pana Marcina, czy Maks miał od trenera ( Pana Adama) takie polecenie , żeby stać pod bramką, zamiast biegać po boisku?

Ponoć Pan Adam często powtarza, że „lepiej stać na boisku w dobrym miejscu, niż biegać bez  sensu.” i widać Maks wziął sobie tę radę do serca.

Na koniec meczu zawodnicy dostali medale i puchar, który będzie wystawiony w szkole.

Na koniec wspólne zdjęcie zawodników obu drużyn.

 

 

 

 

Mikołajki z capoeirą

W niedzielę 5 grudnia spotkaliśmy się w sali sportowej przy ulicy Staffa na Mikołajkowym treningu.
Mile widziane były dodatki w kolorze czerwonym np. mikołajkowe czapki.

I oto ja mikołajkowy Capoeiristas.

.

Oto grupa trenowana przez Pana Marcina. Nie było nas dużo, ale był Kamil – mój kolega z klasy.

Trening wyglądał następująco: Instruktorzy  ustawili dla nas  punkty, w których zaliczaliśmy różne aktywności.

Gra w zbijaka, kto dostanie piłką musi zrobić kilka skoków na jednej nodze.

Rolowanie się na materacach z jednego końca na drugi.



Przejście po drabince.
Najbardziej podobał mi się punkt, w którym wybierało się cyfrę i dostawało się instrument, który skrywała ta cyfra, na którym grają Capoeiristas. Udał mi się zagrać na berimbau.

Na koniec oczywiście były walki, a zwycięzca dostawał cukierek , który udało mu się wywalczyć.

To były bardzo udane Mikołajki z capoierą.

20-lecie FICAG Polska

FICAG– to skrót od Fundacao Internacional Capoiera Atres das Gerais. Pierwsze grupy powstały w Polsce 20 lat temu, więc w tym roku świętowano okrągłą rocznicę. Maks uczęszcza w szkole na zajęcia Capoiery, które prowadzi pan Marcin – Instruktor Coco
W 2014 uczestniczył on wraz ze swoimi podopiecznymi w ich pierwszym Batizado i tym samym stworzył jedyną na świecie sekcję capoeira dla osób z zespołem Downa. W roku 2015 Marcin otrzymał stopień instrutor (sznur niebieski), a jego grupa przyjęła nazwę Happy Capoeira FICAG.

W tym roku Maks uczestniczył w treningach z Mestre Curiobh Espana i w swoim pierwszym Batizado .


W sobotę 9 października odbyła się ceremonia Batizado, czyli nadanie sznurów dla kadry i uczniów capoiery.

Maks dostał swój pierwszy sznur i odbył pokazową walkę Mestre Curiobh.


W niedzielę Grupa Happy Capoiera uczestniczyła w treningu on line z instruktorem z Brazylii.

Był też trening z pałkami -maculele

Dziękujemy organizatorom, za niepowtarzalną atmosferę .

 

 

Urodziny w Murzasichlu

Wyjazd w góry, gdzie Maks spotkał się  ze swoimi  kolegami, wykorzystaliśmy, żeby powtórzyć  imprezę urodzinowa z piniatą, tortem i zabawami. Tym razem tematem przewodnim był numicon.

Zrobiłam piniatę i okleiłam ją kształtami numicon. Do środka włożyłam gniotki, które miały podklejony kształt klocka o wartości od zera do 20. Każdy uczestnik zabawy dostał losowo czapeczkę, pod którą też był przyklejony kształt klocka. Po rozbiciu piniaty dzieci miały wyszukać gniotka o numerze, takim samym jak pod czapeczką, którą dostały.Piniata miała przyklejone kształty o wartości sumarycznej 255. Kółka wyciskałam wycinakiem do papieru i średnicy 17mm.


Cała piniata wyglądała następującoZabawy z piniata zawsze cieszą się dużym zainteresowaniem i dzieci, i ich rodziców.

Maks w akcji…

Maks był bardzo zadowolony.

Po zabawie Maks zaprosił wszystkich na tort.Dziękujemy wszystkim za życzenia i prezenty.

Urodziny Maksa

17 czerwca Maks obchodzi swoje urodziny. Do tej pory urządzaliśmy imprezę w szkole, potem w domu i świętowaliśmy kilka dni. W zeszłym roku była tylko impreza domowa, bez kolegów. Dlatego tak bardzo cieszę się, że w tym roku możliwe było urządzenie poczęstunku w szkole,  w gronie koleżanek i kolegów i za tę możliwość dziękuję Nauczycielom zaangażowanym przy zorganizowaniu Maksowi imprezy urodzinowej.

Z ich też uprzejmości mam zdjęcia, które Maks bardzo chętnie ogląda i które budują jego wspomnienia

Impreza była bardzo udana i Maks wrócił szczęśliwy.

W domu czekał na niego list od Adriana z życzeniami urodzinowymi. Rozpakowaliśmy też grę , którą dostał w szkole i zagraliśmy w nią razem.

Obłędny rycerz, którego poruszaliśmy przy pomocy dźwigni raz po raz wpadał nam w pułapki, a Maks zaśmiewał się z tych naszych nieporadnych starań przeprowadzenia rycerza bezpiecznie przez kolejne plansze.

A wieczorem , w stroju domowym po zjedzeniu kawałka tortu, Maks bawił się w pogromcę duchów.