Wszystkie wpisy, których autorem jest Maks Grochowski

Eksperyment z jajkiem

W kartach pracy, które dostaliśmy do domu jest doświadczenie z jajkiem, które zanurza się w occie na dobę, a potem wyjmuje się z octu, myje i sprawdza co się stało ze skorupką jajka.

Pierwsze oględziny jajka przed wrzuceniem do słoika z octem. Tata nawet je podświetlił, ale nie widać nic specjalnego.

Jajko już jest w słoiku i czas wlać ocet.

Na skorupce jajka od razu pojawiają się pęcherzyki gazu

Następnego dnia wyjmujemy jajko ze słoika

Jest miękkie jak piłeczka i widać  żółtko w środku.

Rzucam jajko na talerz i…


…jajko się rozlało, a po skorupce została tylko cienka błonka.

 

 

Tłusty czwartek i piątek na turnusie

W tłusty czwartek panie kucharki usmażyły dla nas cała górę pączków. Zaproszono nas do kawiarenki na kawę i pączki. Bardzo się spieszyłem z ubieraniem po basenie, żeby zdążyć spotkać się z kolegami przy pączku.

Przy okazji zrobiłem zakupy u pani Magdy korzystając z mówika.

Kupiłem sobie sok do pączka.

Pączki były bardzo smaczne i zjadłem aż trzy. A potem było wspólne zdjęcie.

Wszyscy najedzeni i zadowoleni.

Na terapii ręki u pana Kamila smarowałem nutellą i ozdabiałem wafle. To było super!

To moje super smaczne wafle na tłusty czwartek.

Po czwartku przyszedł piątek i koniec zajęć na turnusie. Po zajęciach spotkaliśmy się w kawiarence i każdy z nas dostał walentynkową kartkę, którą zrobił ktoś inny na terapii ręki. Pan Kamil i pani Magda rozdawali nam walentynkowe jabłka z lizakami.


Dostałem misiową kartkę, którą wkleiłem do mojego pamiętnika ze zdjęciami.

Na koniec stanęliśmy do pamiątkowego zdjęcia z turnusu.


To był bardzo fajny turnus i cieszę się, że na nim byłem.

Drugi tydzień na turnusie w Leśnym Zakątku

W sobotę 6 lutego było ognisko, a na nim pieczone kiełbaski. Była też pani animatorka, z którą śpiewaliśmy chodząc dookoła ogniska. Był mróz, niestety brak śniegu uniemożliwił organizatorom zorganizowanie kuligu, który był planowany wcześniej…

Przy ognisku było ciepło, ale i tak zmarzły mi palce u stóp.

Zrobiliśmy sobie zdjęcie grupowe miłośników turnusów w Leśnym Zakątku.

Jadłem z Adamem kiełbaski i piliśmy ciepłą herbatę. Szkoda, że było tak mało śniegu…

Następnego dnia mama Adama zaprosiła nas do siebie na obiad.

Graliśmy w grę FITS, która jest bardzo podobna do telefonowej gry tetris…

Po drugiej stronie grał Igor z mamą.

Fajnie nam się grało…

Potem mama Adama podała nam obiad.

W poniedziałek 8 lutego  od rana miałem zajęcia według planu. Zajęcia z pedagogiem –  panem Kamilem, liczyliśmy, układałem słowa z liter.

Po zajęciach miałem czas, żeby przygotować się na basen z panem Łukaszem. Dawno już nie byłem na basenie, więc wiele umiejętności, które kiedyś miałem – zapomniałem. Pan Łukasz zakładał mi obciążniki na ręce i na stopy, żebym ćwiczył mięśnie. Ćwiczyłem też pływanie  w płetwach.

Zwykle zaczynaliśmy od małego basenu, a potem szliśmy na głębszą wodę.

Po basenie miałem godzinną przerwę, po której szedłem na masaż do pana Adriana

Bardzo podobało mi się masowane. Miałem lustra z obu stron i mogłem się na siebie napatrzeć do woli.

Po masażu szedłem do Pana Kamila na terapię ręki.

Malowałem wycięte z masy solnej morskie zwierzęta, palcem malowałem liście na drzewach. W dzień pizzy wyklejałem z plasteliny składniki na pizzy.

W czasie godzinnej przerwy jedliśmy z mamą obiad. W Leśnym Zakątku bardzo dobrze nas karmili, choć porcje  były za duże .Były też  ciekawe desery. Bardzo mi posmakowało pieczone jabłko z wiśniami.

Po obiedzie szedłem do pani Oli logopedy i muzykoterspeutki.

Grałem u niej na różnych instrumentach w rytm słuchanej melodii.

Dwa dni zamiast zajęć z panią Olą miałem zajęcia z panią Magdą.

Dzień kończyłem godzinną kinezyterapią z panem Pawłem.

Po tak pracowitym dniu chciałem wreszcie posiedzieć i posłuchać piosenek z Bollywoodu, ale mama czuje taki przymus , że jak jest śnieg to trzeba wyjść z sankami i iść na górkę.

Wyszliśmy, bo śnieg padał i padał, jakby chciał  zrobić mamie radochę.

Raz brałem oponę śnieżną, którą mama wygrała 20 lat temu w konkursie na cukierki nimm2.


Innym razem zjeżdżałem na ślizgach pożyczonych od Adama.

Zjeżdżaliśmy też na sankach z ośrodka i tak więc wykorzystaliśmy wszystkie dostępne do zjeżdżania  sprzęty.


Dawno już nie było takiej fajnej zimy.

Ferie zimowe

W tym roku ferie zimowe są zaraz po Nowym Roku i to bez podziału na województwa.

Generalnie są ferie, ale nie można wyjechać i trzeba siedzieć w domu. Na szczęście spadł śnieg, więc  jak tylko zjem śniadanie zakładam kurtkę, biorę sanki i idę z mamą na górkę!


Właściwa postawa do rzutu śnieżką

Lubię zimę i śnieg,  ale nie lubię odśnieżać…

Nowy Rok 2021

Czekałem w Sylwestra na Nowy Rok aż do północy. W trakcie czekania graliśmy w grę planszową „Talisman magia i miecz”, a mama przyniosła kolorowe kapelusze i peruki, żebym poczuł sylwestrową atmosferę. Był nawet szampan Pinoccio i toast noworoczny, a z nim życzenia Nowego Roku bez masek na twarzy!

Nasz tegoroczny   Sylwester był domowy i bardzo wesoły. Mieliśmy pojechać do Igora i spędzić Sylwester z nim i z jego rodzicami. Niestety kiedy wprowadzono liczne obostrzenia postanowiliśmy zostać w domu…

Długo graliśmy w Talisman i ja pierwszy odpadłem, chociaż wybrałem sobie  postać maga bardzo podobnego do Świętego Mikołaja… Wygrała Marysia.

Kiedy na zewnątrz rozbłyskały  noworoczne fajerwerki, wypiliśmy toast i poszedłem spać!

Szczęśliwego Nowego Roku 2021 dla wszystkich!

Nagroda w konkursie na kartkę świąteczną

W tym roku wreszcie mi się udało. Moja kartka na Boże Narodzenie zajęła 3 miejsce w konkursie, który Stowarzyszenie Zakątek 21 organizuje co roku.

Dostałem wydrukowaną moją kartkę i grę dr Mikrob.

Od razu też zagrałem z mamą. W jednej z wersji gry trzeba posegregować mikroby zgodnie z wylosowaną kartą. Było wesoło, bo mama nazywała śmiesznie te mikroby.

W grze są pęsety i szalki podzielone na cztery części.

Podoba mi się ta gra.

Mama oczywiście musiała poszukać w necie jak nazywają się zbliżone do tych kształtów mikroby, dla mnie nazwa „czerwony balasek” jest lepsza niż E. coli… ale mama lubi bombardować mnie różnymi informacjami.

Szkoła w grudniu

Jeszcze dwa dni nauki i długie ferie. Najpierw te świąteczne, a potem ferie zimowe. Do szkoły wrócimy 17 stycznia 2021, jak nic się nie zmieni.

Nasza klasa chodzi do szkoły prawie w komplecie. Robiliśmy ozdoby na choinkę i mieliśmy sporo roboty. Trudno wstaje się rano kiedy za oknem szaro…

Co prawda był jeden dzień kiedy spadł śnieg, ale jak mama wyjęła sanki to od razu stopniał!

Lubię zimę i zabawy na śniegu, ale  zimy ostatnio nie rozpieszczają nas śniegiem…

Po obiedzie w piątek  zrobiliśmy sobie zdjęcie pod szkolną choinką. W tym roku nie będzie przedstawienia świątecznego dla rodziców, ani szkolnej wigilii… to smutne.