Miesięczne archiwum: Kwiecień 2013

Wizyta u endokrynologa

Dzisiaj byliśmy na wizycie kontrolnej. Maks nadal ma nadczynność tarczycy. TSH minimalne, mniejsze niż 0,0005 mikroIU/ml i FT4 – 1,77 ng/dl. W związku z tym są dwie hipotezy: albo to labilne Hashimoto, albo został wyleczony i nie będzie brał hormonu. To trzeba dokładnie sprawdzić w związku z tym za miesiąc mamy zbadać:

  • przeciwciała anty-mikrosomalne/antyTPO
  • lipidogram
  • TSH
  • przeciwciała anty-tyreoglobulinowe/antyTG
  • przeciwciała przeciw receptorom TSH (TRAb)
  • FT4
  • witamina D3 – metabolit 25OH

Wyszliśmy wcześnie z domu, żeby razem z tatą podjechać na Żoliborz. Maks zaczął dzień od placu zabaw w Parku Żeromskiego. Potem podjechaliśmy do Luxmedu autobusem 205. Ten niestety staje pod Arkadią. To centrum handlowe cieszy się ogromną sympatią Maksa, choć był w nim tylko dwa razy i to aż rok temu, i też w drodze do lekarza – żeby zgubić pół godziny.

Jakoś udało mi się przekonać Maksa, że najpierw musimy pójść do lekarza, a dopiero po tej wizycie pójdziemy do Arkadii. I jak już wyszliśmy z Luxmedu, Maks prowadził mnie w tamtą stronę. Weszliśmy do Arkadii i Maks bez zastanowienia skierował się na ruchome schody, a gdy już byliśmy na piętrze, skierował się w prawo i znalazł plac zabaw dla dzieci. Jeden bezpłatny z projektorem, który rzuca na podłogę różne obrazki np. koła ratunkowe, po których można skakać, albo płaszczyzny rozsypujące się na drobne kwadraciki.

pz1

Tu jednak Maks długo nie zabawił ponieważ zobaczył, że dalej jest biały płotek a za nim jego ulubione miejsce zabaw – 8 zł za pół godziny. Pierwszą połowę godziny kręciłam się dookoła płotka jedząc lody, gdy upłynął opłacony czas zafundowałam mu następne pół godziny i tym razem poszłam kupić papier do origami w empiku.

pzabaw

Na szczęście godzina oglądania zabawek za białym płotkiem usatysfakcjonowała Maksa i poszliśmy znowu pod projektor, a po chwili już zjeżdżaliśmy schodami ruchomymi na parter. Maks zjadł kanapki a ja wypiłam herbatę przy stoliku przed Arkadią. Wariant siedzenia na betonowych klockach zupełnie nie odpowiadał mojemu synowi i wybrał stolik w ogródku, gdzie musieliśmy coś zamówić. Pijąc herbatę i sok czekaliśmy, aż zbliży się godzina kiedy na pobliski przystanek przyjedzie autobus 510.

herbata1

Tak więc ja nie wypiłam herbaty, bo Maks gdzieś popędził, a ja za nim, żeby jednak skierować go na przystanek. I tak szczęśliwie wróciliśmy do domu.

W tym wszystkim zdumiewa mnie fakt, że Maks tak dobrze zapamiętał jak trafić na plac zabaw „za płotkiem„. Tyle czasu upłynęło, a on trafił tam od razu. Na tym placyku oglądał różne grające zabawki, przyglądał się czym bawią się inne dzieci, ale właściwie sam sobie organizował zabawę. I to mnie bardzo cieszy, że w żaden sposób nie był konfliktowy, że po godzinie jednak mu się tam  znudziło. Jakaś pani zagadnęła do mnie, że jej córka uczy takie dziećmi i chwilę porozmawiałyśmy.

To był dla Maksa  dość męczący dzień, było gorąco i parno.

Kazimierz Kardynał Nycz w szkole na Czarnieckiego

Dzisiaj mieliśmy w szkole niezwykłego gościa. W związku z wizytacją Parafii Dzieciątka Jezus, Arcybiskup Nycz odwiedził nasze dzieciaki w szkole. Gościa powitali uczniowie: Staś z go-talk’ iem i jego koleżanka z PCS’em – Szczęść Boże Księże Biskupie. Zaprosiliśmy gościa do sali gimnastycznej, gdzie czekali wszyscy uczniowie z nauczycielami. Pani Marlena i Pani Ewa grały na gitarach, a dzieci powitały Księdza Kardynała śpiewem – „bądź pozdrowiony gościu nasz”… Pani Dyrektor krótko opowiedziała o uczniach swojej szkoły i ich talentach, a zespół taneczny zaprezentował się w tańcu do piosenki „Kalinka, Kalinka…”

ks.kardynal 1ks.kardynal 2Był to fragment przedstawienia „Podróże dookoła świata”.

IMG_9920

Potem nasi uczniowie zadawali Księdzu Kardynałowi pytania przy użyciu go-talk’ a.

IMG_9926

Maks również zadał pytanie – Gdzie ksiądz biskup lubi spędzać wakacje?

– Nad polskim morzem i w górach.

Ile szkół odwiedził Ksiądz Arcybiskup?

– W Warszawie jest ponad 700 szkół. Staram się odwiedzić 10% czyli 70 szkół. Dziś odwiedzę cztery.

IMG_9937

Jedna z mam też zadała pytanie o niedzielną Mszę Św dla niepełnosprawnych. Czy będzie w Warszawie taka msza?

Ksiądz Arcybiskup powiedział, że była kiedyś taka msza na Ursynowie i w Piasecznie, i że on się tym zainteresuje, żeby po obu stronach Wisły była  możliwość uczestniczenia we mszy dla osób niepełnosprawnych.

Kardynał miał też pytanie do uczniów – Jak się nazywa wasza Pani Dyrektor?

-Jadwiga, krzyknął jakiś uczeń od razu.

– A gdzie teraz jest?

– Tu – rozległo się chóralne wołanie i palce uczniów skierowały się na Panią Dyrektor.

Na koniec spotkania dzieci otrzymały obrazki z błogosławionym księdzem Jerzym Popiełuszko i wszyscy odmówiliśmy modlitwę do Anioła Stróża.

ks.kardynal 3Już po wizycie dostojnego gościa.

ks.kardynal 4Maks ma w ręce pamiątkowy obrazek.

Małgosia, Marek, Maks

Dzisiaj Maksa odwiedziła Małgosia z Markiem. Było słonecznie, ale trochę chłodno.

Dzieci bawiły się w domu i na zielonym tarasie.

3m1Małgosia w oczekiwaniu na wenę twórczą, a Maks dopinguje ją stukaniem w puszkę.

3m3Maks pokazał Gosi swoje ulubione (chyba) zajęcia, które przygotowaliśmy po powrocie z Krakowa i teraz rzadko do nich wracamy.

3m4Marek ogląda rysunek Małgosi.

3m5Muzyczny domek bardzo się podobał.

3m2Gosia zauważyła, że trzeba Maksowi  zasunąć bluzę.

3m8…i przystąpiła do dzieła.

Chwila czułości…

malgosiaimarek 017…i jej realizacja.

3m9Bardzo się lubią!

21 urodziny Marcina

W piątek świętowaliśmy urodziny Marcina. Marcin zażyczył sobie tort z kremem orzechowym. Jest to przepis mojej mamy.

Pięć jajek ubija się z 1,5 szklanki cukru w garnku na małym ogniu, lub na płycie o niskiej mocy na kuchence indukcyjnej. Ubija się tak długo, aż masa stanie się biała i zacznie gęstnieć. Wtedy dodaje się 20 dag zwiórkowanych orzechów włoskich, które wcześniej zostały zalane odrobiną wrzącego mleka. Całość nadal się ubija i jak już widać, że masa gęstnieje zostawia się ją do wystygnięcia.

2 kostki masła rozciera się w makutrze i do miękkiego roztartego masła dodaje się masę orzechową. Dla poprawienia smaku i pewnej ostrości dodaje się 2 łyżeczki spirytusu. Gdy masa jest już utarta połowę jasnej się odkłada do naczynia, a do drugiej połowy dodaje się kakao i uciera. Potem przekłada się biszkopt nasączony ponczem.

urm2Ulubiony tort Marcina i świeczka z muzyczką „Happy Birthday to You”

urma1Maksio pomaga zdmuchnąć muzyczną świeczkę.

Dzisiaj słońce mocno grzeje i po raz trzeci odsłoniło spod śniegu nasze krokusy.

krok1Czyżby wreszcie wiosna?

Już po Świętach… A ciągle biało…

Takich Świat Wielkanocnych nie pamiętają nawet nasi najstarsi bliscy… 30 cm śniegu napadało w Wielkanoc i trudno wytłumaczyć dziecku, że już od tygodnia mamy  wiosnę!

W związku z aurą nasz świąteczny, przekładany mazurek też był biały… Siostry Maksa zrobiły masę cukrową, z której ulepiły śnieżne zajączki.

bialymazur

Na masę cukrową potrzebujemy: 1 łyżeczkę galaretki (nasza była agrestowa), 1 łyżeczkę żelatyny, 1 łyżeczkę glukozy, 8 łyżeczek cukru pudru i mąkę ziemniaczaną do posypywania.

W 3 łyżkach wrzącej wody rozpuszczamy galaretkę i żelatynę. Studzimy. Do miski wsypujemy glukozę i cukier puder, wlewamy rozpuszczoną galaretkę z żelatyną i wszystko zagniatamy jak ciasto na makaron. Dobrze wyrobioną masę wałkujemy na cienki placek, z którego wykrawamy kółka na kwiatki i listki, a z resztek lepimy kulki na zajączki.

Maks pomagał Małgosi robić słodkie bułeczki zajączki. maksbul2Dwie łyżki masła, pół opakowania śmietanki 22% (tym razem wzięliśmy 18%!), 1/4 szklanki wody – mieszamy w rondelku żeby się podgrzały i zhomogenizowały… Potem po ostudzeniu wlewamy to do maszyny do robienia chleba.

maskbul1Teraz wsypujemy 2 i pół szklanki mąki, opakowanie suszonych drożdży, jedno jajko, 2 duże łyżki cukru, szczyptę soli. Nastawiamy program na makaron (15 minutowe mieszanie ciasta).

Po wymieszaniu ciasto odstawiamy do wyrośnięcia. Gdy wyrośnie dzielimy na 16 części z których formują kulki. Nożyczkami nacinamy ciasto tak, żeby powstały uszy. Jako oczy wkładamy np. pestki słonecznika i pieczemy w piekarniku w 190 stopniach –  10 minut…

buleczkiBardzo smaczne, delikatne ciasto!

makswieconeTak wyglądał koszyczek Maksa przed upieczeniem bułeczek. Maks nie był w Kościele ze Święconką ponieważ był bardzo zaziębiony.