Archiwum kategorii: szkoła

Maks na zielonej szkole

Zaraz po turnusie w Wesołej Krainie pojechałem z klasą na zieloną szkołę do Burzenina, do Ośrodka wczasowego „Sportowa Osada”. Mieliśmy tam dużo atrakcji, na jednym miejscu park linowy, baseny, boisko, strzelanie z łuku po prostu super zabawa.

W tym roku ja, Staś i Kuba byliśmy pod opieką Pani Agnieszki.

Kiedy wszyscy się zebrali wsiedliśmy do autokaru i pojechaliśmy .

W Osadzie Sportowej jest park linowy i od niego zaczęliśmy…

Następnego dnia pojechaliśmy do safari ZOO w Borysewie. Ten Ogród Zoologiczny ma w swojej ofercie zajęcia dla uczniów szkół specjalnych. Każdy z nas mógł z bliska zobaczyć ciekawe zwierzęta, a nawet je dotknąć!

Ja pogłaskałem jaszczurkę!

Po powrocie do osady i zjedzeniu obiadu strzelałem z łuku

Było super.

Maks w Toruniu

Maks razem ze swoją klasą pojechał na dwudniową wycieczkę pociągiem do Torunia. Chylę czoło przed nauczycielami, którzy poświęcili swój prywatny czas, żeby uczniowie mogli doświadczyć takiej przygody.

Toruń to ciekawe miasto i ma sporo atrakcji dla dzieci i młodzieży.

Maks przeszedł „test prawości” pod Krzywą Wieżą.

Pospacerował po Piernikowej Alei Gwiazd i po Bulwarze Filadelfijskim.

Zobaczył film w Planetarium o młodym Mikołaju Koperniku i poczuł atmosferę miasta.

Był w Muzeum Zabawek

Gdzie zobaczył zabawki jakimi bawili się jego rodzice.

Nie udało mu się położyć Wańki- wstańki.

W Muzeum Żywego Piernika zrobił piernik toruński w kształcie serca.

W Domu Legend zobaczył jak jego koledzy i nauczyciele wcielili się w role bohaterów toruńskich opowieści…

Taka wycieczka to najlepszy sposób na naukę przez doświadczanie; nowych sytuacji (samodzielna piecza nad walizką), poznanie nowego miasta (nad tą samą rzeką co Warszawa) i bycie w grupie rówieśniczej bez rodziców dzień i noc…

Patriotyzm

Patriotyzm to wielkie słowo i może po wejściu do Unii wydaje się nie na czasie, tym bardziej kiedy w reklamach dominują hasła, które podkreślają, że moje sprawy i moje dobro należy zawsze stawiać na pierwszym miejscu. Także od elit władzy nie idzie już przekaz, że dobro własnego kraju jest bezdyskusyjnym priorytetem, który należy postawić ponad interesy partykularne partii czy ich liderów.

Temat abstrakcyjny i trudny dla osób w normie intelektualnej, więc tym bardziej trudno uczyć patriotyzmu osoby z niepełnosprawnością intelektualną, które mają trudności w zrozumieniu bardziej podstawowych terminów i różnic semantycznych pojęć takich  jak kraj i ojczyzna.

Szkoła Maksa robi cykliczne imprezy na obchody Święta Niepodległości, aby dać uczniom możliwość przeżycia czegoś, co zapisze się pozytywnie w ich świadomości i wyzwoli pozytywne uczucia. Poznają więc barwy narodowe, pieśni patriotyczne i tańce narodowe.

Z okazji świętowania 100-lecia uzyskania niepodległości zorganizowano w szkole wydarzenie

Termin obchodów przesunął się, ponieważ w listopadzie ubiegłego roku szkoła Maksa obchodziła jubileusz 50-lecia związany z nadaniem szkole imienia patrona.

W związku z tym wydarzeniem  rodzice i nauczyciele zaangażowali się w zaśpiewanie pieśni patriotycznych i zatańczenie Poloneza i Mazura. Uroczystość była bardzo udana i pokazała, może bardziej niż jest to widoczne w zwykłych szkołach, jak dobrze  jest kiedy rodzice dają dzieciom wyraźny przekaz włączając się we wspólne kreowanie i organizowanie patriotycznej imprezy.

Włączyłam się w obchody i postanowiłam, że zaśpiewam piosenkę, którą śpiewałam 40 lat temu w chórze szkolnym pt.”Dziś do ciebie przyjść nie mogę”. Odłożyłam na bok myślenie, że nie śpiewam już tak jak kiedyś i przyjęłam z pokorą komentarz osoby, która powiedziała mi zaraz po występie krótko i treściwie (…) śpiewać każdy może(…)

Włączyłyśmy nasze dzieciaki w zaśpiewanie i zatańczenie piosenki „Warszawskie dzieci idziemy w bój”

Po zakończonej części artystycznej poszliśmy na poczęstunek. Pogoda jak zwykle nam dopisała. Zjedliśmy grochówkę, bigos i ciasta, które upiekli rodzice…

Maks skoncentrował się na słodyczach, bo za dwie godziny czekał go obiad.

Przygotowaliśmy z Maksem plakat na szkolny  konkurs 100-lecie Niepodległości.

Oczywiście koncepcja i wykonanie w 99% moje…

Maks jest uczniem szkoły specjalnej i uczestnicząc w jego edukacji specjalnej widzę jak wiele pracy mają nauczyciele. Tu nie da się zadać więcej do domu, tu na lekcję trzeba mieć przygotowane pomoce, które pomogą zrozumieć dziecku czego się od niego oczekuje. Tu każde dziecko ma dobrany poziom nauczania do jego możliwości intelektualnych… W takiej szkole zaangażowanie rodziców jest nieporównywalne do tego jakie mają rodzice  w zwykłych szkołach co przekłada się również na udział w imprezach.

Kiedy już tak rozpisałam się o szkole Maksa, to chcę tu podziękować nauczycielom, że nie zamknęli szkoły na czas strajku i włączyli się w protest przez oflagowanie i akcję informacyjną. Nie odesłali swoich upośledzonych uczniów do domów, żeby osiągnąć swoje cele… a tym samym nie przerzucili na nas rodziców obowiązku zajmowania się dzieckiem w czasie kiedy większość musi iść do pracy. Wiem, że była to trudna decyzja i tym bardziej dziękuję.

I tu moje kolejne wynurzenie z czasów mojej matury, która przypadała na stan wojenny. W styczniu wszystkie szkoły zostały zamknięte i też nie było wiadomo jak będzie z naszą maturą.. .a wcześniej  ze studniówką. Nie rozumiałam związku tekstu  z II Wojny Światowej, które jeden nauczyciel cytował nam w odniesieniu do planowanej studniówki „tylko świnie i folksdojcze siedzą w kinie”…

Zimowy pokaz mody

8 stycznia  mieliśmy w szkole imprezę pt.”Zima na górce i w górach”.  Podczas jej trwania przewodnik górski opowiedział nam o zasadach bezpiecznej wspinaczki. Potem zaprezentowaliśmy nasze kreacje zimowe, a na koniec bawiliśmy się biorąc udział w zimowych konkursach…


Tym razem zaprezentowałem spodnie z „płatkami śniegu”, jako alternatywę dla  obecnych w sprzedaży spodni z dziurami i przetarciami. Frywolitki w kształcie płatków śniegu wykonała moja mama.

Dzięki tym spodniom zakwalifikowałem się do finałowej grupy, której stroje wyróżniło jury…

Oprócz spodni miałem srebrną kurteczkę, która pamiętacie może z zabawy noworocznej, kiedy przebrałem się za kosmitę!

Brałem udział w wyścigu sanek z pasażerem i byłem ostrożny …

…aż do przesady. Ale cóż bezpieczeństwo przedkładam ponad szybkość!

Najważniejsze, że misiek dojechał na metę. Chyba znacie to powiedzenie, że pośpiech jest zgubą ludzkości?! Ja je znam i hołduję mu całym moim życiem…

Atrakcji było wiele, więc się nie dziwcie, że jestem trochę zmęczony.

Pan ratownik pokazywał nam , że można jeździć na nartach, nawet kiedy nie ma śniegu!

Dziękuję, to było fajne doświadczenie!

 

Szkolne przedstawienie wigilijne

W szkole na Czarnieckiego organizowana jest Wigilia, którą poprzedza szkolne przedstawienie, w którym biorą udział wszyscy uczniowie.

W tym roku Maks z gronem pedagogicznym tańczył wokół choinki.

Po przedstwieniui podzieleniu się opłatkiem na sali gimnastycznej, dalszą część Wigilii spędziliśmy w klasie…

Maks składał życzenia Świateczne Pani Edycie w klasie.

W klasie też zjadł ciasta wigilijne.

Dzień życzliwości

21 listopada przypadał Dzień Życzliwości. W naszej szkole obchodziliśmy go w piątek. Przez trzy tygodnie można było wrzucać listy do naszej szkolnej skrzynki życzliwości.

A w piątek każdy  z nas dostał listy, które do niego były w skrzynce.

Najpierw pokażę Wam list dla  mojej mamy, która często towarzyszy  naszej klasie na wycieczkach.

Dostałem bardzo smaczny list, prawda?

Po drugiej stronie była zdrapka…

Zdrapałem!

Mama oczywiście zobaczyła moje listy i poprosiła, żebym przeczytał jej list, z butelki.

Mama zna te wszystkie symbole, ale  zawsze udaje, że  nie wie o co chodzi, żebym ja  musiał  jej to wszysko wytłumaczyć.

Wstukałem wiadomość do mówika. Mama zadowolona, ja nie bardzo! Ktoś życzliwy  uważa, że jestem leniwy! Co za pomysł…

W Dniu Życzliwości przekazujemy sobie miłe wiadomości. Mam w klasie 4 kolegów i 3 koleżanki i dostałem dwie kartki…Myślicie, że to zbyt mało? Co to, to nie! Jak  bym dostał więcej takich listów, to miałbym dużo roboty, żeby je wszystkie mamie przeczytać. A ja i tak wiem, że my w klasie bardzo się lubimy, nawet jak nie wysyłamy do siebie liścików. Rozumiecie – oszczędzamy papier!

Muzeum Warszawskiej Pragi

Czy w muzeum mogą odbywać się przedstwienia? Do tej pory myślałem, że w muzeum tylko się zwiedza i ogląda eksponaty. Jednak ostatnia wizyta w Muzeum Warszawskiej Pragi odmieniła moje poglądy na to, co można robić w muzeum.

Razem z moją klasą byłem na wyjątkowym przedstawieniu pt.”Piraci z dna Wisły”.

Spektakl dość wyjątkowy. Połączono w nim przedstawienie muzyczne z występem cyrkowym. Fabuła osnuta wokół Wisły, choć postacie, które ją zamieszkują zwykle pływają w morzach. Poza tym na spektaklu można było robić zdjęcia, co we wszystkich innych teatrach jest zabronione.

Przedstawiam Wam „Ząbka”, tak na niego wołają bo ma na zębach aparat ortodontyczny, ale naprawdę nazywa się Marcin Ząbkowski i o nim jest ta historia.

Tu widzicie jego mamę – bileterkę z Praskiego Teatru Lalek, który się spalił i mama została bez pracy. Ta dramatyczna sytuacja wywróciła życie”Ząbka”do góry nogami.

Pakując rzeczy w piwnicy, spotkał pytona, z którym postanowił wyprawić się na poszukiwanie skarbu, który był zaznaczony na mapie znalezionej w skrzyni.

Razem z „Ząbkiem” poznaliśmy wiele ciekawych postaci:

Dziki, które ryją trawniki na Białołęce,

Grubą Kaśkę w towarzystwie Gwizdka…

Dwie tarcze wiertnicze – Annę i Marię.

I ośmiornicę, której się przestraszyliśmy!

Historia ma jednak dobre zakończenie! Jakie? Tego Wam nie powiem. Wy też powinniście zobaczyć to przedstawienie. Jest naprawdę dobre!

Na koniec zrobiliśmy sobie wspólne zdjęcie z pytonem.

Wernisaż w Stołecznym Centrum Edukacji Kulturalnej

W piątek 16 listopada klasa Maksa była na wernisażu podsumowującym działalność artystyczną dzieci i  młodzieży niepełnosprawnej uczęszczającej do Grupy Aktywności Twórczej w Stołecznym Centrum Edukacji Kulturalnej.

Maks obejrzał prace kolegów. Czekając na wernisaż mieliśmy okazję posłuchać jak gra na fortepianie uczeń szkoły muzycznej.

Podczas wernisażu dzieci wysłuchały dwóch opowieści. Pierwszej o wyjątkowo utalentowanym chłopcu z Japonii, który wszędzie malował koty, oraz drugiej opowieści – o jabłonce, która chciała mieć gwiazdki, takie jak na niebie…

Każdy z uczestników wernisażu otrzymał pół jabłka, a w nim swoją gwiazdkę, która symbolizuje ukryty talent.

W wirtualnej galerii znalazły się zdjęcia najlepszych prac uczestników Grupy Aktywności Twórczej. Okazało się, że najlepszą pracą Maksa w tym roku był paw.

Pamiątkowe zdjęcie z Panią Asią, która uczy nas malować.

Wspomnienia z wakacji

W SCEK malowaliśmy  wspomnienia z wakacji. Pani Asia przygotowała dla nas reprodukcje, które służyły nam za inspiracje.


Czekam na farby…

Wyjatkowo szybko powstała ta twarz…a potem artysta jakby stracił wenę!

Bardzo powoli powstawała ta praca. Autor skoncentrował się tak na postaci, że zabrakło mu sił na namalowanie tła…

Czy z lewej, czy z prawej strony nadal nie widać drugiego planu…

W końcu jednak praca została ukończona ( wspólnymi siłami)

Żegnaj piąta klaso

22 czerwca zakończył się rok szkolny 2017/2018. Pożegnaliśmy Panią Hanię -intendentkę i psycholog – Panią Beatę. Nie wróci już do naszej szkoły Pani Ania od wychowania fizycznego, na szczęście na jej miejscu sprawdził się świetnie Pan Adam. Coraz bardziej dociera do mnie, że już i Maks zbliża się coraz większymi krokami ku rozstaniu. Za rok pożegna się ze swoją wychowawczynią, a za trzy, cztery lata z całą szkołą podstawowa nr 123. I o ile wcześniej cieszyłam się kiedy moje dzieci kończyły edukację szkolną, to w przypadku Maksa koniec szkoły podstawowej nie jest przeze mnie oczekiwany jako wejście w dorosłość czy usamodzielnienie się, a raczej jako koniec szczęśliwego etapu życia, po którym już mniej niż więcej na  nas czeka, choć w latach bezwzględnych 12 lat edukacji to dopiero przygrywka do prawdziwego życia…

W oczekiwaniu na część oficjalną.

Nasza klasa znów zajęła pierwsze miejsce w konkursie zbierania nakrętek. Zebraliśmy prawie pół tony!

Maks ukończył piątą klasę

Maks w strefie edukacji porobił małe postępy, gdyż generalnie jest bardziej zainteresowany strefą relacji międzyludzkich, gdzie dobrze sobie radzi.

I tak nastały wakacje i choć pogoda tego lata zrobiła się raczej wiosenna, to jednak mamy dużo czasu dla siebie i swoich przyjemności, co oczywiście nas cieszy.