Miesięczne archiwum: Luty 2014

Piątek w Kinie Wisła

Byliśmy w piątek w kinie. Film „Piłkarzyki rozrabiają” spodobał się Maksowi, a pointa filmu- czasami ten kto przegra jest na prawdę wygrany- myślę, że jest warta przedyskutowania z dziećmi.

kw1Najtrudniej się czekało na seans…

kw2Po filmie poszliśmy do Parku Żeromskiego pobawić się. Ulubiony przez Maksa wóz strażacki czekał…

kw3

 

 

Leniwy czwartek

Dzisiaj z Maksem się lenimy. Wyszliśmy tylko pokopać piłkę i zrobić małe zakupy. Natomiast jutro wybieramy się do Kina Wisła na film „Piłkarzyki rozrabiają”.

Doszła już do mnie książka pani Małgorzaty Grycman „Jedzenie”. Właściwie jest do zbiór kart, gotowych do pracy z dzieckiem. Zaczęłam z Maksem pracę zgodnie z sugestiami autorki, żeby powoli wprowadzać PCS-y i nie zaczynać nowego poziomu, dopóki dziecko nie opanuje komunikacji na poziomie wcześniejszym. Tak więc zaliczyliśmy osoby – pan, pani, chłopiec, dziewczynka, a także zwierzęta: krowa, królik, pies, mysz, miś. A teraz zadaję Maksowi pytania – kto i co?

pcspyt1Wyjęłam kolorowe czasopismo, pokazuję osobę na zdjęciu i pytam – kto to?

Zadanie Maksa polega na położeniu odpowiedniego obrazka na zdjęciu . Czasem jest to dla niego trudne, nawet kiedy dla mnie sprawa jest oczywista – widać niektóre panie są mało kobiece…

pyt2To jest tata!

pyt5Wydaje się, że to proste zadanie, ale w przypadku małych dzieci nie zawsze Maks rozpoznaje od pierwszego spojrzenia, czy to dziewczynka, czy chłopiec…

pyt4…dlatego wybieram najbardziej charakterystyczne buzie.

Trzeci dzień ferii zimowych

Druga połowa lutego to najgorszy z możliwych terminów na ferie zimowe. Właściwie rzadko kiedy w tym czasie jest u nas śnieg, a w tym roku nawet w górach powiało wiosną.

Maks szczęśliwie zdrowy, dlatego od poniedziałku aktywnie spędzamy czas. W pierwszy dzień ferii byliśmy na placu zabaw przy Ceramicznej. Maksowi tak spodobało się obserwować chłopców wrzucających piłkę do kosza, że w żaden sposób nie chciał wracać do domu. Dlatego, gdy uciekł nam autobus, na piechotę przeszliśmy dwa przystanki i odwiedziliśmy salę zabaw – „Radosne chwile”.

1fRelaks w hamaku na ceramicznym szlaku.

1f1Wstąpiłem na pomarańczową, betonową ścieżkę wspinaczkową.

1f2Ulubiona zabawa Maksa – wrzucanie patyków do kałuży. W tym przypadku kałuża była pokryta cienkim lodem i niektóre patyki wbijały się w cienką warstewkę lodu!

rch1Zamiast do domu udaliśmy się do „Radosnej chwili”. Jeszcze w poniedziałek nie było zniżki dla dzieci z okazji ferii. I jakiś czas Maks był jedynym odwiedzającym…

rch2Cudownie bawił się strzelając z armatki pneumatycznej.

rch4Zjeżdżał z dużej i z małej zjeżdżalni do basenu z piłeczkami…

rch5rch6Maks aktywnie wypoczywał …

We wtorek też była ciepła i słoneczna pogoda. Pojechaliśmy odwiedzić ZOO…

2f1U hipopotamów trafiliśmy na czas karmienia i Maks był zafascynowany ich rozmiarami. Bardzo długo też obserwował ryby. Z okazji ferii był tam pan, który pokazywał zainteresowanym dzieciom skorupę żółwia, i różne zasuszone jeżowce.

Dziewczynki, które z nami oglądały te eksponaty pytały jak taki jeżowiec może coś zjeść przez taki mały otwór. Pan nam powiedział , że jeżowiec ma 5 zębów i rozłamał duży okaz zasuszonego dolara piaskowego, żeby nam pokazać co zjadł ten osobnik na ostatni obiad…

dolarpiaskowyTaki kawałek dostał Maks, widać ostatni zasuszony posiłek….

dolpiasoraz charakterystyczne dziurki po kolcach…

 

2f2Maks nie chciał włożyć ręki w paszczę tego drewnianego hipcia.

2f3Słońce tak mocno grzało, że i król lew wygrzewał się…

2f5Żyrafy były na wybiegu, więc Maks patrzył na rybki…

2f62f7Oko w oko z jaguarem …

2f8W pawilonie bezkręgowców…

2f9Gdy dotarliśmy na plac  zabaw, Maks był nieszczęśliwy, że kolejka nie działa. Po kilkunastu minutach pan uruchomił pociąg i Maks zaliczył dwa przejazdy.

2f10Dzisiaj natomiast zaliczyliśmy przejazd metrem od końca do końca i na Kabatach odwiedziliśmy Piterka.

3f1Jest Piterek, Maja i Irenka- saksofonistka.

3f2Potem Maks gotował z Mają na grającej kuchence.

3f3Popis szczęśliwego akordeonisty…

3f5Przerwa na obiad…

3f6Irenka pomaga Maksowi liczyć …

Zamiast mowy czynnej – komunikacja PCS

O tym, że brak możliwości powiedzenia tego , co się czuje, jest frustrujący, nie trzeba chyba nikogo przekonywać. Mowa jest czymś tak naturalnym u ludzi, że jej brak od razu zwraca uwagę. Maks porozumiewa się gestami Makaton, a że nie wszystko można w ten sposób przekazać, zaczęliśmy korzystać z PCS-ów. Maks ma swoją książkę do komunikacji , którą nosi ze sobą do szkoły. Na kolorowych kartkach są tam wklejone różne obrazki: na żółtych stronach – rzeczowniki,  na zielonych-  czasowniki, przymiotniki na niebieskich, a pytania na białych.

Porozumiewanie się w ten sposób polega na pokazaniu odpowiedniego obrazka. Ułożenie jednak zdania jest dość skomplikowane, gdyż trzeba pokazać przynajmniej dwa obrazki na różnych stronach, żeby  zaprzeczyć, trzeba  przekreślić obrazek…

Mam dla Maksa te same PCS-y w formie zafoliowanych pojedyńczych obrazków. Dużym wyzwaniem jest przygotowanie dla  ich albumu, żeby były łatwo dostępne i odpowiednio poukładane.

Wykonałam taki album z szarego pakowego papieru.

album1Szary papier o długości 105cm pocięłam na paski o szerokości odpowiedniej do segregatora ( u mnie  strona A5). Zaznaczyłam dwie linie 3,5cm i 4,5 cm.

album2Następnie poskładałam je w harmonijkę. Niebieskie linie zagięte do góry, żółte do dołu.

album4W ten sposób powstały kieszenie na PCS-y.

album5Teraz trzeba podkleić te kieszenie na brzegach, żeby płasko leżały.

album6Biały papier smaruję dokładnie klejem. pod spodem jest szersza część paska, na brzegu do 1 cm.

album7Kiedy kieszenie są podklejone z dwóch stron można je nakleić na sztywny karton i wstawić do segregatora.

album9Tak wygląda segregator  z pierwszą stroną PCS-ów. Na lewej stronie przykleiłam kieszonkę na zafoliowany pasek czarnego papieru, który neguje PCS.

pcs1Nie lubię…Na obrazek lubię nakładam zafoliowany pasek czarnego papieru- przekreślenie, które mam zamocowane do książki komunikacji na nitce.

pcs2Taki sam pasek mam dla „ruchomych” PCS-ów tylko, że na końcach paska są przyklejone magnesy, które przytwierdzają go do tablicy.

Zaczęłam zabawy z Maksem, w których staram się, żeby odpowiadał na pytania…pytanieKto je śniadanie?

Zadaniem Maksa jest wybranie PCS-ów z odpowiednimi „osobami”, które jedzą z nim śniadanie.

Promocja książki ” Rodzeństwo osób z niepełnosprawnością”

30 stycznia w klubokawiarni „Wrzenie Świata” odbyła się konferencja prasowa Stowarzyszenia Bardziej Kochani, które zaprezentowało swoją nową książkę ” Rodzeństwo osób z niepełnosprawnością”.

Książka jest dwuczęściowa. W pierwszej –  autorka Pani Agnieszka Żyta – radzi rodzicom dzieci niepełnosprawnych jak wychowywać mądrze, żeby w trakcie opieki i rehabilitacji nad dzieckiem specjalnej troski nie zagubić się i nie stracić z oczu tego sprawnego dziecka, co do  którego rodzice są pewni, że sobie poradzi! W drugiej części możemy poznać historie prawdziwe, czyli cztery reportaże o rodzeństwie osób niepełnosprawnych. Autorkami są znane reporterki i dziennikarki: Magdalena Kicińska, Magda Rozmarynowska, Justyna Pobiedzińska oraz Izabela Meyza.

ka

Książka ta jest bliska mojemu sercu także z osobistych względów. Jednym z bohaterów reportażu Pani Kicińskiej jest brat Maksa – Mateusz.

ks1

Nie brałam udziału w rozmowie Mateusza z Panią Magdą, więc to co przeczytałam w książce było dla mnie nowe i przyznam, że zaskakujące. Dowiedziałam się co na prawdę czuje moje pełnosprawne dziecko i jak się odnajduje w sytuacji brata osoby niepełnosprawnej.

Jak czuje się inny brat, kolega Mateusza  z turnusów Bardziej Kochanych, można posłuchać w RDC, gdzie o książce rozmawiają Pan Andrzej Suchcicki , Pani Agnieszka Mech i Michał brat Małgosi z zespołem Downa.