Dzienne archiwum: 1 lutego 2010

Trzeci dzień w Białowieży.

Wczoraj wieczorem była dyskoteka, więc Maks szybko zasnął i nie budził się w nocy. Dzisiaj były zabawy na śniegu, zaspy coraz większe, gdyż śnieg ciągle pada. Maks jest w pokoju z Panią Kasią i Kamilem. Teraz jest też u nich Stefcia i rysują nie tylko na kartkach…Maks nadal nie je zup, ale za to je mieso i pieczywo. Humory dopisują! Pani Kasia martwiła się, że Maks  do tej pory robił tylko raz kupę. Zadzwoniła do mnie po 17, żeby powiedzieć, że kupa już jest i dać Maksiowi porozmawiać ze mną. Powiedziałam min.- Wiesz , że cię kocham, a on powiedział -TAK!