Ferrara

Pożegnaliśmy Genuę i przez La Spezia, Lukka, Florencję i Bolonię (po 400km) dojechaliśmy do Ferrary. Tam czekała na nas przewodniczka, która oprowadziła nas po najstarszej części miasta.

Zaczęliśmy od Porta Paola. Tę bramę  miasta wzniesiono w 1612 r i nazwano na cześć ówczesnego papieża Pawła V.

W piątki w Ferrarze jest dzień targowy, więc trudno jest wjechać do miasta. Właśnie za Porta Paola jest plac targowy na Piazza Travaglio.

Przechodzimy przez targ i kierujemy się do średniowiecznej części miasta, do via delle Volte, która pierwotnie mierzyła dwa kilometry długości i biegła wzdłuż starożytnego biegu rzeki Pad, przed  zmianą koryta rzeki w 1152roku. Magazyny kupców znajdowały się  na brzegu rzeki,a łukowe  przejścia ( obecnie przekształcone w domy) umożliwiały łatwiejszy transport towarów do sklepów czy domów.
Typowe łuki  i sklepienia o ostrołukowym, lub okrągłym kształcie pochodzą z XIII wieku i są charakterystyczne dla całej ulicy. Spacerując po wąskiej i cichej uliczce, próbowaliśmy wyobrazić sobie jak tętniła życiem.

Równolegle do Via delle volte biegnie Via Ragno. Na  Via Ragno, (za Maksem) Trattoria da Noemi. Dom po lewej stronie charakteryzuje się  ryzalitem baldreskowym, wykonanym z drewna, a nie z muru i jest jedynym takim w Ferrarze.

Na skrzyżowaniu z Via Vittoria znajdowała się brama oddzielająca getto żydowskie od reszty miasta.
Via San Romano była głównym łacznikiem pomiędzy rynkiem – Piazza  Trento e Trieste, a portem, który znajdował się tam, gdzie teraz jest via Ripagrande. Jej nazwa wzięła się od kościoła o tej samej nazwie, który istniał wcześniej niż katedra.

Przy via S.Romano minęliśmy   Museo della Cattedrale, które utworzono w dawnym kościele San Romano.

I doszliśmy do Piazza Trento e Trieste, przy której znajduje się południowa  ściana katedry, a do niej „przyklejone ” są małe sklepiki.

Od frontu Katedra prezentuje się bardzo okazale.

Przewodniczka powiedziała, że można sobie zrobić zdjęcie na grzbiecie lwa…Ale czy ten to lew, czy raczej gryf?

Obok katedry znajduje się restauracja „Al Brindisi”, którą udokumentowano już w 1435 roku, w której pijał wino Mikołaj Kopernik, kiedy był w Ferrarze.

Na stolikach leży karta wymieniające słynne osobistości, które wznosiły tu toast.

Również na ścianie kamienicy udokumentowana jest obecność wielkiego polskiego astronoma , który  31 maja 1503 uzyskał doktorat z prawa kanonicznego na Uniwersytecie w Ferrarze.

Poszliśmy zobaczyć zamek Castello Estense. Pierwotną siedzibą rodu d’Este  w Ferrarze był dzisiejszy Palazzo Municipale. Jednak z uwagi na rozruchy w mieście Mikołaj II Kulawy postanowił wybudować siedzibę, która miała by także walory obronne.

Za Maksem widok na ratusz- Palazzo Municipale.

A tu Maks na dziedzińcu Palazzo Municipale. Castello Estense zaczęto budować w dniu Świętego Michała- w 1358  roku,dlatego też znany jest pod nazwą zamku świętego Michała.

Zamek robi duże wrażenie. Otoczony   fosą, ze zwodzonymi mostami w samym  środku miasta przypomina dzieje rodu, który tam mieszkał i przyczynił się do świetności miasta.

Maks był już mocno zmęczony zwiedzaniem i z radością powitał – czas wolny, który spędziliśmy w Mc Donaldzie Przy Piazza Trento -Trieste.

Dania bardzo nie we włoskim stylu, ale Maks był z nich zadowolony.

Z Ferrary pojechaliśmy do Tarvisio, do Hotelu, w którym spaliśmy wjeżdżając do Włoch. Jak zwykle byliśmy późno, za późno na jedzenie, a mimo to jedliśmy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.